dobra książka
David I. Kertzer Porwanie Edgarda Mortary

![]()
Przez dziesiątki lat Żydzi zatrudniali chrześcijańską służbę (m.in. dlatego, że rozwiązywało to problem wykonywania prac domowych w szabas) a ta z wiary, zemsty, czy namowy czasami potajemnie chrzciła ich dzieci. Gdy o tym doniosła, dochodziło do tragedii: chrześcijańskie dziecko nie mogło być wychowywane w żydowskim domu i w takich przypadkach było oddzielane od rodziny. Nie miałam pojęcia, że była to przez lata usankcjonowana praktyka (mord rytualni jako projekcja?). Edgar Mortary był kolejnym żydowski dzieckiem uprowadzonym przez kościelne służby, ale z wielu powodów akurat to porwanie miało dalekosiężne skutki: uruchomiło procesy, które doprowadziły do upadku Państwa Kościelnego, zjednoczenia Włoch Momentami ciężko mi się czytało tę książkę, przeszkadzał mi mój brak wiedzy na temat historii XIX Europy, wynagradzał to przypominający trochę kryminały sposób narracji: jeszcze jeden rozdział, by dowiedzieć się co „dalej”. Mniej więcej w połowie tej książki, zaczęłam sobie zadawać pytanie, dlaczego tak mało o tej sprawie wiemy, zakończenie przynosi odpowiedź na to pytanie. Moim zdaniem lektura obowiązkowa. Tym bardziej, że to, że dziś nie obiera się dziś rodzicom dzieci tylko dlatego, że jakaś służąca zeznała, że poczyniła nad nim znak krzyża, nie oznacza, że procesy w tej książce opisane są nieaktualne. Wręcz przeciwnie. Piotr Krysiak Wyspa ślepców O tzw. „sprawie dominikańskiej”, czyli o księdzu Wojciecha G, w tle o nuncjuszu apostolskim Józefie Wesołowskim Dobrze napisana przypominajka, pozwalająca utrzymać odpowiedni poziom złych emocji. Ale sięgając po tę książkę myślałam, że dowiem się czegoś więcej, niż było w reportażach na ten temat. Tymczasem moim zdaniem Piotr Krysiak podzielił się z czytelnikami jedynie drobnym fragmentem tego co wie na ten temat. W książce nie przedstawił też żadnych przypuszczeń, hipotez na temat prawdopodobnych powiązań. Nie ma nawet odpowiedzi na tak podstawowe pytanie, do kogo przyjeżdżał ksiądz Wojciech G. z grupką młodzieży na wakacje do Polski. Kto te wyjazdy finansował? Miało to miejsce na tyle niedawno, że na pewno było to do ustalenia. Prawdopodobnie Piotr Krysiak to ustalił, można się tylko domyślać, dlaczego nie podzielił się tą wiedzą. Mimo tych zastrzeżeń warto, czekając na film Tomasza Sekielskiego, przeczytać tę książkę. Tyle, że mam nadzieję, że Sekielski zrobi krok dalej. Adam Kay Będzie bolało Opowieść o tym, że nie tylko polska publiczna służba zdrowia przeżywa kryzys. Angielska też. Dla ludzi zdrowych może to być nawet i jakieś pocieszenie, ale jak się pomyśli, że w polskiej może jest jeszcze gorzej niż w angielskiej … strach się bać. Adam Kay po skończeniu medycyny zaczął pracę jako rezydent, wybrał specjalizację ginekologia i położnictwo i przez następne kilka lat powoli piął się po lekarskiej drabinie. Zbierał doświadczenia, które go w końcu przygniotły i zrezygnował z bycia lekarzem. Zaczął pisać scenariusze. Już wcześniej lubił pisać, prowadził dziennik młodego lekarza i na podstawie tych notatek napisał tę książkę. Jest napisana „na wesoło” i często wywołuje uśmiech. Ale tylko do momentu, gdy się sobie uświadomi, że w każdej chwili to my możemy być pacjentem. Lucyna Winnicka Cezary Łazarewicz 1968. Czasy nadchodzą nowe Kolejna książka z serii opowiadającej o wydarzeniach w „ważnym” dla historii roku. Ta jest przede wszystkim dobrze napisana, co – zważywszy na autorów – jest zagwarantowane na dzień dobry. Z tym, że formuła tej serii, z góry zakłada mało pogłębiony, reportażowo-sensacyjny sposób pisania i autorzy nie wyszli poza ten schemat. Książka jest ciekawa nawet dla kogoś takiego jak ja, kto już te czasy pamięta i sporo o nich czytał. Autorzy z góry założyli, że piszą o czasach o których sporo się wie, więc starali się nie pisać jeszcze raz o tym samym, tylko o mniej znanych faktach, ludziach, anegdotach. Nic na przykład nie wiedziałam o morderstwie w Jicinie, podczas interwencji polskich wojsk w Czechosłowacji. Słowem wspaniałe czytadło na zimowe wieczory. Ale raczej z tych rozbudzających ciekawość, niż ją zaspakajających. Renata Górczyńska Szkice portugalskie Wzięłam do ręki przed wyjazdem do Portugalii i każdemu, kto się tam wybiera, polecam. Ci co nie mają takich planów, prawdopodobnie po przeczytaniu tej książki je zmienią i postanowią tam pojechać. Cudowna ballada – autorka jest zakochana w tym kraju i tego nie ukrywa. Z tym, że nie jest to przewodnik, tylko subiektywna opowieść o miejscach, związanych z nimi ludziach. Pod wpływem tej książki kupiłam książkę o Lizbonie w czasach wojny. W tym czasie stolica niezaangażowanej w wojnę Portugalii pełniła rolę wolnej areny dla agentów reprezentujących wszystkie zaangażowane w konflikt strony. Ambitnie kupiłam po angielsku, a potem nie miałam czasu by się nad nią skupić. 
















