Jesień za rogiem. O tyle kiepsko, że powoli kończy się sezon na spotkania w ogrodach. A do organizowania spotkań w mieszkaniach nikt się nie rwie.
W weekend padało, więc ominęła mnie robota w ogrodzie. W pierwszej chwili krzyknęłam hurra!, chwilę potem uświadomiłam sobie, że i tak mnie to nie ominie. Na razie wysprzątałam górę i zabezpieczyłam łóżka przed kurzem. Na starych filach są do tego używane białe prześcieradła, ładniej to wygląda, ale moim zdaniem folia lepiej się sprawdzi.

W tym tygodniu przychodzi Bojar. Wstępnie umówiliśmy się, że umyje okna dachowe, do których nie ma się jak dostać. Kupiłam na Allegro środek, który podobno sprawia, że do szyb nie przywiera brud. Drogi jak cholera, 100 ml kosztuje 80 złotych i rzekomo starcza na 20m2. Nie wiem jakim cudem., taka ilość to może na jedno okno starczy.

W dodatku pada deszcz i w taką pogodę nie ma sensu myć okien.
Odkupiłam złamane druty i mam mieszane uczucia. Okazuje się, że nawet w tak banalnej sprawie juk kupno drutów, trzeba się dokładnie wczytać w opis przedmiotu. Nie byłam uważna i kupiłam druty Addi Novel stworzone dla dziewiarek, które lubią dziergać śliskie włóczki na metalowych drutach. Ostre czubki ułatwiają przerabianie ażurów. Druty mają przekrój kwadratu i specjalne wbłębienia, które zapobiegają zsuwaniu się oczek z drutów. Idealnie gładkie. Praca z tymi drutami to komfort dla dłoni. Nie wiem jak druty z wgłębieniami, mogą być idealnie gładkie. Nie są. Odłożyłam je na bok i robię dalej jeden rząd połamanym drutem, a wracam drutami numer większymi.

dobry film
A w zasadzie dwa dobre filmy dokumentalne: The Social Dilemma i American murder.

O pierwszym filmie przeczytałam tu. Dość przerażająca wizja social mediów i tego, do jakiego stopnia nami manipulują. Nawet jeżeli nas to nie dotyczy (co też złudne), to w przypadku większych grup są przerażająco sprawni.
Drugi film opowiada o wstrząsającej zbrodni: mężczyzna zabił swoją ciężarną żonę (15 tydzień) i ich dwie małe córeczki.
Przede wszystkim jest warty obejrzenia, z uwagi na to jak jest zrobiony. O tym co działo się w tej rodzinie przed popełnieniem zbrodni dowiadujemy się z materiałów zamieszczanych przez zamordowaną kobietę w mediach społecznościowych (dokumentowała każde rodzinne wydarzenie). O tym co działo się po dokonaniu zbrodni, dowiadujemy się z fragmentów filmów z wizji lokalnych. Nie ma w tym filmie narratora, nikt niczego nie wyjaśnia. I tak wiedząc „co było potem” patrzy się na filmiki dokumentujące życie szczęśliwej rodziny z coraz większym zdumieniem. Dlaczego zabił, a nie odszedł? Co nim kierowało?
Robi wrażenie
Trzy przeczytane przeze mnie w tym tygodniu wiadomości, które łącza się dla mnie w jedną całość:
- W kwietniu 2020 w szpitalu Bielańskim w Warszawie zaprzestano wykonywania operacji na sercach płodu (jedyny, podejmujący się tych operacji zespół kardiologów dziecięcych został z niego wyrzucony po śmierci prof. Dębskiego). Dzieci umierały, rodzice się awanturowali, więc dogadano się z Medicoverem, że jak będzie konieczność przeprowadzenia bardziej skomplikowanej operacji to udostępni salę, a NFZ za to zapłaci. Ciekawe co stało się ze zgromadzonym przez prof. Dębskiego sprzętem.
- Wszyscy lekarze Kliniki Chirurgii Urazowej i Chirurgii Ręki Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego we Wrocławiu złożyli wypowiedzenia z pracy – jeżeli go nie wycofają, 1 stycznia w klinice nie będzie już lekarzy. Poszło o to, że dotychczasowego kierownika kliniki, prof. Jerzego Goska ma zastąpić ktoś inny.
- Luxmed przejął szpital św. Elżbiety.
Dobra zmiana dotarła do szpitali, a tu tak po prostu jak z sądami się nie da. Tyle, że w przeciwieństwie do prawników lekarze nie muszą martwić się o pracę, więc nie ma ich jak zaszantażować. Pewnie dlatego wypowiadali kontraktów, tylko czekali aż się skończą. Równolegle rozbudowywana jest sieć prywatnej służby zdrowia, są to za duże pieniądze by ktoś je inwestował licząc tylko na kontrakty z NFZ. Raczej zakładają załamanie systemu. I tak jak na filmach, będziemy sprzedawać mieszkania, by się leczyć.





















