postaram się nadrobić wpisy, ale że do końca roku zostało mało czasu, a jeszcze niedawno całkiem sporo czytałam, to za bardzo rozpisywać się nie będę …
dobra książka
Akan. Opowieść o Bronisławie Piłsudzkim – Paweł Goźliński

Zaskoczyła mnie ta książka: nie spodziewałam się, że będzie aż tak ciekawa (no może nie cała, ale w dużej części). Tym bardziej, że nie przepadam za fabularyzowanymi biografiami.
O bracie Józefa Piłsudzkiego wiedziałam niewiele ponad to, że większą część swojego życia spędził na zesłaniu, a o kulturze ludów zamieszkujących Sachalin (Ajnów, Oroków, Niwchów, Mangunów), nie wiedziałam nic. I to ta część książki, która opowiada o tym, jak Bronisław z zesłańca przeobraża się w badacza obcych kultur, aktywnie uczestnicząc w ich życiu, jest bajecznie ciekawa.
Opis dzieciństwa i młodości nie wciąga, ale też i szybko ma się to za sobą, bo nie ma za bardzo jest o czym tu pisać: został skazany na zesłanie zaledwie w wieku 21 lat. Szkoda za to wielka, że autor nie udźwignął powrotu Bronisława do cywilizacji, tak jakby nie umiał się zmierzyć z tematem porażki: Bronisław opuścił Sachalin po wybuchu wojny rosyjsko-japońskiej, długo szukał swego miejsca i na koniec, trzynaście lat później, popełnił samobójstwo.
dobra książka
Halina. Dziś już nie ma takich kobiet – Anna Kamińska

Kolejna pozycja wzięta do ręki po to, by spróbować zrozumieć dlaczego oni, a zwłaszcza one, idą w góry?
Nie miałam zielonego pojęcia, że był ktoś taki, jak Halina Krüger-Syrokomska. Polski himalaizm kobiecy kojarzył się mi do tej pory jedynie z Wandą Rutkiewicz. Tymczasem był taki czas, że to Halina Krüger-Syrokomska była „górą”, dopiero potem czas i biologia zrobiła swoje i na placu boju „została” Rutkiewicz.
Z tym, że sama książka napisana jest nierówno – pewnym momentom autorka poświęca bardzo dużo uwagi. inne jedynie sygnalizuje, a raczej pomija. Wprawdzie już na wstępie autorka uprzedza, że nie o wszystkim co wie, zamierza napisać, ale ta autocenzura momentami mocno przeszkadza, bo niestety jest mocno „widoczna” (są takie decyzje życiowe, których nie podejmuje się na sucho, bez emocji, a tak jest to tu podane). A jak już coś takiego rzuca się w oczy, to i przeszkadza.
Mimo tego zarzutu, książkę warto przeczytać, bo opowiada o ciekawej kobiecie, a że innych na jej temat nie napisano, nie ma wyboru.
dobra książka
Żony nazistów – James Wylilie

O Margaret Himmler, Magdzie Goebbels, Carin i Emmy Goering, Ilse Hess, Linie Heydrich i Gerdzie Bormann.
Książka mnie bardzo zaskoczyła – trochę książek na ten temat przeczytałam, więc spodziewałam się, że zbyt dużo nowego się nie dowiem, tymczasem wręcz odwrotnie. Książka stanowi świetną ilustrację słynnego określenie Hanny Arendt o „banalności zła”. Życie rodzinne toczące się niemal w całkowitym oderwaniu od dziejącej się za oknami historii. Dość niesamowite. I po części upiorne.
Portrety – Maria Iwaszkiewicz

Porażka.
Książka przypomina panieński sztambuch. Wyliczanka kogo to autorka nie znała, a znała wielu, krótki opis znajomości + jakaś jedna, czasem dwie, poczciwe anegdotki. I tak książka nie tyle, że nie ma pazura, ale nawet paznokietka!
Słowem mocno nudnawe.
Uwodzicielki, skandalistki i seksbomby PRL – Iwona Kinzler

O Ninie Andrycz, Kalinie Jędrusik, Agnieszce Osieckiej, Elżbiecie Czyżewskiej, Barbarze Kwiatkowskiej-Lass, Ewie Krzyżewskiej, Teresie Tuszyńskiej i Violetcie Villas.
Książka z półki: dobrze to znacie? To przeczytajcie o tym jeszcze raz!
Bardzo fajnie się to czyta. Taka nostalgiczna podróż do czasów PRL-u. Niewiele jest tu anegdot wcześniej gdzieś nie przytoczonych, co o dziwo ni przeszkadza (duża to zasługa autorki).
Posełki – Olga Wiechnik

Zawód na całej linii.
Opowieść o kobietach które podobno przecierały dla nas szlaki … tyle że one jakoś nudne i opowieść o nich też nudna. Może ja się czegoś więcej spodziewałam? W każdym razie skandalistkami to te kobiety nie były. Działały w ramach udzielonych im przez mężczyzn upoważnień, poruszając się jedynie na przydzielonym im przez nich odcinku .
Po przeczytaniu tej książki mam nieodparte wrażenie, że przyznaniem praw kobiety bardziej zawdzięczają kalkulacji politycznej, niż działaniom swoich przedstawicielek.
Wasi, nasi oraz inni – Ołeksand Bojczenko

Książka bardziej dla polonistów. Zbiór esejów o polskie i ukraińskiej literaturze.
Ciekawe. Zwłaszcza te o książkach które znam, czyli w większości tych polskich, bo ukraińskie w dużej części znałam jedynie ze słyszenia.










