Moja wścieklica

Zbieram się do zszycia Kwiatuszka jak pies do jeża. Miałam zszyć w tym tygodniu, ale że był to tydzień bez chemii, a wszyscy wokół szczepieni, to drzwi się nie zamykały. Co w połączeniu z tym, że śpię ostatnio po 11 godzin oznaczało brak czasu na roboty, w przypadku których sam proces dojrzewania do zajęcia stanowiska pracy wymaga postawienia przynajmniej dwóch Pająków. Może w tym tygodniu się poprawię, po chemii jestem cosik mniej towarzyska.

A i rzeczywistość, która myślałam, że nie będzie mnie już zapieniać, to nie nie dość że zapienia, to robi to dużo mocniej i boleśniej.

Na czerwono miejsca, gdzie w najbliższym czasie będą wycinali lasy.

Tu ich osiągnięcia w leczeniu raka piersi:

Z kolei Episkopat oświadczył, że szczepionki AstraZeneka i Johnson&Johnson są moralnie złe, ale że paracetamol, czy ibuprofen jest tak samo zły jakoś dziwnie milczy. Lista najpopularniejszych leków, które powstały z linii komórek pochodzących z abortowanego w latach 60-tych płodu tutaj.

Nie dziwi, ze Biden wysłał kolejnych żołnierzy nie do Polski, ale do Niemiec, jasno dając do zrozumienia, gdzie kończy się Europa, której warto bronić.

Lokalnie też jest o co się zapieniać. Wprawdzie park gdy budzi się wiosna jest piękny i tego się nie da zepsuć.

Burmistrz zabrał się za jego upiększanie. Trudno już dziś powiedzieć jaki będzie efekt końcowy renowacji pałacu.

Ale ogród botaniczny to porażka, bardziej przypomina plac zabaw. A zasadzone rośliny straszą uschniętymi badylami.

Atrakcji na placu zabaw tyle, że jestem pewna, że gdyby mój wnuk miał znów pięć lat, wolałby bawić się na wybiegu dla psów.

A na koniec coś czego nie rozumiem. Tyle razy byłam w parku, a dopiero dziś podeszłam bliżej i oniemiałam.

Katowani i zamordowani w latach 1941-1945?

Może chodziło o to, by w ten „zamaskowany” sposób uhonorować ofiary Zagłady. Ale wtedy dlaczego krzyż?

Shit Happens

Sezon szczepień powoli odblokowuje życie towarzyskie. Ortodoksi uważają, że wymagane są dwie dawki szczepienia. Libki, że wystarczy jedna (zwłaszcza, gdy są szczepieni Phizerem). I tak szczepiony Gumiś zadeklarował się, że będzie mnie odwiedzał raz w tygodniu i przyjechał spędzić ze mną całe popołudnie. Pół godziny po wyjściu zadzwonił do mnie z autostrady.

Wtedy była jeszcze w szoku i nic ją nie bolało, teraz jest dużo gorzej. Autko do kasacji, a Gumiś otarł się o śmierć. Według ratowników, to cud, że przeżyła. Wysiadło jej auto na środkowym pasie. Włączyła światła awaryjne i dzwoniła po pomoc, gdy jadący z tyłu z impetem w nią wjechał. Facet zauważył ją dopiero w ostatniej chwili, nie było śladu hamowania.

I tak dobrze, że nie zrealizowała pomysłu, by wyjść z samochodu i postawić trójkąt. Zdaniem policjantów tego, to już by na pewno nie przeżyła.

W sumie, to odkąd zawiadomiłam świat, że moje dni są policzone, z bliskiego kręgu (nie licząc Michała), jeden umarł na serce, drugi na Covid. Ale śmierć Gumisia byłaby już zupełnie poza uzgodnioną procedurą. Chwilowo nie grozi mi, że znów spróbuje wyprzedzić mnie w drodze na cmentarz, bo leży w domu cała obolała.

W tym tygodniu mam zamiar się odpętlić:

  • nie oglądam filmów, bo nie robię na drutach
    • nie robię na drutach, bo postanowiłam, że zanim coś zacznę, zszyję Kwiatuszka
      • nie zszywam Kwiatuszka, bo jest tyle oczek , że jedną nitka nie obrobię i to mnie przeraża.

Na razie położyłam Kwiatuszka na biurku, by mnie kłuł w oczy.

No i zrobiłam album z lat 2005-2015. Zawsze największym problemem jest dla mnie okładka. Wymyśliłam taką:

Przeraża mnie ilość śmieci, jaką produkujemy.

W warszawskim mieszkaniu, opłata za śmieci została podwyższona o 11 zł. O co tyle hałasu?

Sąsiadka mojej córki ma kota, Kelly. Kotka ją często odwiedza, jest chora, czasami ją boli i wtedy drze się niemiłosiernie. Uspakaja ją oglądanie w telewizji filmów ze śpiewającymi ptakami …

Święta

Radosne nie są. Ale też – żeby nie były tak dołujące jak ostatnia Wigilia – z wdzięcznością przyjęliśmy zaproszenie do rodziny Michała. Ludzi było dużo (poza moim synem, wszyscy szczepieni), żarcia jeszcze więcej i okazało się, że jednak mogę siedzieć kilka godzin przy stole pełnym pysznych ciast i niczego nie uszczknąć.

Gdybym to ja wcześniej wiedziała, to bym tak samo jak moja mama, była szczupła przez całe życie.

Dzień wcześniej pojechałam z wizytą do magicznego domku Staśki.

Staśka mieszka po swojemu, czyli w lesie pełnym domków, które są zamieszkałe jedynie w sezonie. Przez pozostałą część roku otacza ją cisza. Ona ją lubi. Mnie by ona przerażała.

Kolejne duże spotkanie. I tak samo jak na śniadaniu wielkanocnym wszyscy szczepieni, albo po dość świeżo po przebytym Covidzie. Czyli jednak spora część narodu szczepiona. Tylko mój syn jako jedyny, bez szczepienia i bez przeciwciał.

Wyjście z domu pozwoliło mi się uwolnić na chwilę od widoku nie zszytego Kwiatuszka. Zszycie kitchenerem prawie 250 oczek chwilowo mnie przeraża.

dobry film

Midred Pierce

5-odcinkowy mini serial.

Ameryka początek lat 30-tych. Od matki dwóch córek odchodzi mąż i ona postanawia dać sobie radę. Zapłaci za to spora cenę.

Bardzo lubię Kate Winslet, więc może stąd tak dobra ocena tego serialu.

Bardzo lubię Kate Winslet, więc może dlatego tak dobrze oceniam ten serial.

Usiłowałam obejrzeć bijący podobno rekordy popularności na Netflixie New Amsterdam. Ale po trzecim odcinku dałam sobie spokój. Czegoś tak przesłodzonego, przewidywalnego i schematycznego dawno nie spotkałam. Więc z powrotem wróciłam do filmów.

Tuż po weselu (Youtube)

Lubię duńskie obyczajowe snuje. A jak jeszcze gra w nich Mads Mikkelsen …

z pamiętnika wk … konsumentki

Ostatnie 6 lat zdecydowanie zniechęciło mnie do projektu: „Polka”. Tym bardziej, że wiele razy słyszałam z ust m.in. PAD i JK, że nią nie jestem i nie mam najmniejszej ochoty wchodzić z nimi w polemikę, bo jak babcia uczyła: z … się nie dyskutuje. Inna sprawa, że im bardziej czytam to co inni mają do powiedzenia, tym bardziej nabieram przekonania, że chyba jednak pochodzimy od innej małpy. Przypomniałam sobie, że w pierwszym porozbiorowym wpisie często wpisywano „tutejszy”. Zastanawiam się czy nie wziąć z nich przykładu.

Iwona w komentarzach zapytała mnie jak się czuję. To trudne pytanie. Co dwa tygodnie przez kilka dni po chemii dość słabo. Potem też mam różne objawy, które przypominają mi, że nie jestem zdrowa, ale też nie mają one takiego nasilenia, by uniemożliwiały mi w miarę normalne funkcjonowanie. Bo – przynajmniej jak dotąd – nic mnie nie boli. Z drugiej strony, chemia którą dostaję to tzw. chemia paliatywna i nikt nie robi mi nadziei, że mam jakiekolwiek szanse na to, by z tego wyjść. Póki nie muszę, staram się o tym za dużo nie myśleć. A tym bardziej pisać.

Excel w każdym domu i zagrodzie

Dzięki mojej córce, Excel znalazł kolejne (po projektowaniu wzorów) zastosowanie. Gramy w Scrabbla!

Po prawej stronie laptop z odpalonym ZOOMem, centralny ekran to współdzielony arkusz Googla z napisanymi przez moją córkę skryptami, a Maryjka po lewej, to pamiątka po Michale, nic więcej.

Synek po zrobieniu prawa jazdy, nic tylko by jeździł. Zawiózł mnie do Młochowa, do fajnego parku ze zrujnowanym pałacem.

Byłam w Młochowie latem zeszłego roku jako obserwator wyborów, wtedy zwróciłam uwagę (i uwieczniłam na blogu), że jedynym odrestaurowanym budynkiem jest oficyna, z której zrobiono plebanię. Chyba nie było tam jeszcze tej budowy, bo trudno mi uwierzyć by mi nie wpadła w oczy.

Mają rozmach.

W tym tygodniu odwiedziła mnie Daria i przyniosła cztery kawałki ciasta, które zostały zrobione z tego, co takie osoby jak ja mogą jeść!

Dowiedziałam się od niej o cukierni Chude Ciacho. Pojechałam w piątek i kupiłam sobie następne kilka kawałków.

Tanio nie jest. Ale mi się należy.

z pamiętnika wk … konsumentki

Latem 2020 wolano na Fejsie by wesprzeć małe rzemieślnicze zakłady. A że lubię Poznańską za to, że dalej są na niej sklepiki, które pamiętam jeszcze z lat młodości, poszłam i wsparłam. Kupiłam za jakieś duże pieniądze szczotkę. I teraz wiem, że dobre serce, to nie jest coś co się nosi w tym sezonie.

Szczotka jest chamsko sklejona na klej. I tyle z niej zostało. Gdybym była zdrowa, to bym poszła reklamować. A tak …

Oglądam filmy:

Najlepsi wrogowie

Początek lat 60-tych. Karolina Północna. Władze miasta postanawiają przeprowadzić konsultacje społeczne na temat zniesienia segregacji klasowej w szkołach. Zwaśnionym grupom przewodzi przywódczyni czarnoskórych mieszkańców oraz lider tamtejszego Ku Klux Klan

Oparta na faktach, trochę przesłodzona opowieść o sile amerykańskich procedur. Ale można im ich trochę tego pozazdrościć.

dobry film

Nomadland

Przeplot fabuły z dokumentem. Ameryka biednych – ostatnio często poruszany temat. Tym razem o jeżdżących kamperami po kraju w poszukiwaniu dorywczej pracy przegranych boomersach. Film jak film. Ale ta aktorka …. Ona jest niesamowita.

Uderz w bęben

Przez kilka dni w Ninatece były dostępne współczesne filmy francuskie. Zdążyłam obejrzeć jeden: Uderz w bęben. Film jest z 2019 roku. Opowiada o latach 60-tych i trudno się domyślić, że nie był kręcony w tych latach. Może o to chodziło? Pokazać, ze można dziś nakręcić film w stylu retro?

Małe miasteczko, działająca w nim orkiestra marzy o przejściu przez eliminacje. jedni uważają, ze wystarczy zrobić to co zawsze, tylko lepiej. Inni chcą zmiany stylu zaczyna się spór, w który wciągani są kolejni mieszkańcy.

Tyle, że dziś już grepsy z lat 60-tych nie śmieszą. A jak ktoś za nimi zatęskni, może obejrzeć oryginały.

A pod koniec tygodnia zaczęłam się delektować tym:

Tyle, że dałam się nabrać. Nie zauważyłam, że serial ma tylko 9 odcinków, i stanowczo za wcześnie ta uczta się skończyła.

A w tym tygodniu może zszyję Kwiatuszka, a przynajmniej na pewno się za to zabiorę.