Niewyjaśnione okoliczności – Dr. Richard Shepherd

O medycynie sądowej postrzeganej jako wyrafinowana sztuka dochodzenia prawdy.
Autor to czołowy patolog angielski, tyle że ta „czołowość” wybija z każdej strony i szybko staje się nudna. Coś takiego mógł napisać tylko facet. Bo jakkolwiek różne są i lokatorki na tej ziemi, tak rozbuchane ego w parze z chromosomami XX w przyrodzie nie występuje i jeżeli istniałby kościół medycyny sądowej, autor z pewnością byłby w niej papieżem.
Ale może to być też wina tłumaczenia i denerwującego języka tych opisów.
Opis kolejnych przypadków, kryminalnych zagadek, które wraz z tym jak rośnie jego pozycja zawodowa, coraz częściej były opisywane na pierwszych stronach gazet.
Jest tu na tyle ciekawych rzeczy, że warto wziąć do ręki. Ale Godzina detektywów Jurgena Thotnwald to to nie jest
Komu bije Big Ben Milena Rachid Chebab

Zbiór reportaży o współczesnej Wlk. Brytanii.
Bohaterami kolejnych rozdziałów są ludzie, którzy z bardzo różnych powodów, wybijają się ponad przeciętność, rzucają się oczy. Czy reprezentują to co odchodzi (dziennikarstwo z Fleet Street) i to co nadchodzi (radykalny kaznodzieja).
Bardzo nierówna książka.
Są rozdziały bardzo ciekawe i przez które z trudem przebrnęłam.
Zbrodnie kościoła Giuseppe Staffa

Najważniejsze i najdonioślejsze „osiągnięcia” kościoła katolickiego na tym polu.Od mroków wczesnego średniowiecza: intryg, zbrodni i fałszerstw w jakich wykluwał się podział na kościół wschodni i zachodni, przez kolejne stulecia aż po Rwandę.
Jedno mnie zawsze dziwi, gdy o tym czytam. Chociaż nikt nie kwestionuje faktów i wielu w historii było tym delikatnie to określając „zniesmaczonych”, to w zasadzie jedynie kontra Lutra odniosła sukces (co z ty dalej zrobiono to już inna bajka).
Nie wiem tylko dla kogo jest tak książka. Z jednej strony autor zakłada, że czytelnik ma podstawową wiedzę o tle historycznym i zaledwie go szkicuje (pewnie i dlatego by zmieścić się w jednym tomie). Ale tak wyrobiony czytelnik, pewnie dużą część przedstawianych w tej książce faktów zna.
Z drugiej strony, ta książka to coś więcej niż tylko opisy zbrodni przetykane garściami zgrabnych anegdot i więc wyrasta ponad „pudelkową sieczkę”.
Takie podręczne kompendium. Ale sam temat wart głębszego zbadania.









