Remanent

Chciałabym bardzo napisać Remanent, chwilowo nieczynne. Ale tak proste to to nie jest.

Generalnie nie jest dobrze. Okazało się, że chemia, którą przez ostatnie dwa miesiące mnie truto, na mojego skorupiaka nie działa. Zamiast zatrzymania (a może nawet i lekkiego regresu?) mój skorupiak dzielnie sobie w tym czasie poczynał, zajmując kolejne, całkiem odległe od ogniska pierwotnego, przyczółki. Oznacza to między innymi tyle, że mam jeszcze mniej czasu niż myślałam.

Tymczasem z przygotowaniem Kaliningradu do druku jestem w tzw. lesie.

W tej sytuacji od środy siedzę wgapiona w monitor i tylko jedno mam w głowie – zakończyć jak najszybciej prace. Do tego czasu wszystko inne (druty, książki, blog, filmy), poszły w odstawkę. Inna sprawa, że wydrukowanie roczników bloga będzie sporo kosztować (sam druk, bez oprawy, to od 1,5 tys. do 3 tys., w zależności od rodzaju użytego papieru). Pomysł, by zrobić z tego analogowe pamiątki dla przyjaciół upadł. Chyba, że jest jakiś tańszy myk, o którym jeszcze nie wiem.

Z tym, że przeglądanie starych zapisków sprawia mi sporą frajdę. Ten wpis z 2011 roku tak mnie rozbawił, że wstawiłam go na Fejsa.

Od dłuższego czasu obserwuję gwałtownie rosnący poziom agresji, w kolejce, w pociągu. Ludzie coraz bardziej się nienawidzą, byle co wywołuje awanturę. Mam nawet pomysł na biznes – osiedlowe świetlice, gdzie przy wykorzystaniu techniki 3D, można by było pograć po pracy w grę „zabij go” – „przeciwnika” zgrywałoby się z nagranego w komórce filmu (z tym, że ponieważ wiadome środowiska prawdopodobnie oprotestowały by hasło „zabij go”, jako nawołujące do przestępstwa, można od razu wystartować z hasłem „nawróć go”).

13 uwag do wpisu “Remanent

  1. Kalina Teraz wiem dokładnie co to jest glog To forma pamiętnika internetowego Dowiedziałam się o Twoim skropiaku Podziwiam Cię że masz siły i chęci pisać Życzę oby był długi długi i nigdy się nie skończył Przesyłam Ci energię i jestem myślami z Tobą Danka

    Polubione przez 1 osoba

  2. Jasny gwint, to nie najlepsza wiadomość i miałam nadzieję na inną. Podziwiam Twoją mobilizację i konsekwencję w tworzeniu wersji do wydruku, toż to ogrom pracy ! Ale też Twój blog to jeden z niewielu, które czytam, i które warto zachować dla potomnych. Wysyłam dobre myśli w Twoją stronę.

    Polubione przez 1 osoba

  3. Kalino, a nagranie na płyty DVD, takie z twoim ładnym zdjęciem… Albo pendrivy typu karta? Trzymam kciuki i stale tu zaglądam.

    Polubione przez 1 osoba

    • Obawiam się, że takie rzeczy lądują gdzieś w szufladzie na wieki… Album/książka to jednak coś innego, bardziej namacalnego, dostępnego w każdej chwili. Więc jest to dobry pomysł. No tyle, że kosztowny i bardzo, bardzo czasochłonny.

      Polubione przez 1 osoba

    • W odpowiedzi na:Kalino, a nagranie na płyty DVD, takie z twoim ładnym zdjęciem… Albo pendrivy typu karta? Trzymam kciuki i stale tu zaglądam.
      Tak jak odpowiedziałam poniżej, nawet jeżeli wersja cyfrowa nie zaginie, nikt do niej nie zajrzy. Ja przynajmniej nie zaglądam do tysięcy zdjęć poutykanych w folderach na dysku. A ile poginęło przy zmianie kompów …

      Polubienie

  4. Kochana! mic nie ginie w sieci. Ja mam blogrolla, on mi pokazuje co mam zobaczyć, zatem bądź ;-*

    Polubienie

Możliwość komentowania jest wyłączona.