W tym tygodniu trzy dni (od poniedziałku do środy) spędziłam w szpitalu, a od czwartku do niedzieli miałam warsztaty terapii Simontona (psychoonkologia).
W szpitalu przekonałam się, do jakiego stopnia moja niechęć do zagłębiania się w szczegóły, może prowadzić na manowce. Gdy trzy miesiące temu zostałam cukrzykiem, dostałam cały sprzęt za darmo. Robił dobre wrażenie, nawet należał raczej do tych „lepsiejszych”, więc do głowy mi nie przyszło, że niekoniecznie musi być sprawny. Dopiero jak w szpitalu zmierzyli mi cukier na swoim sprzęcie, okazało się, że wskazania mojego glukometru, a co za tym idzie moje dzienne dawki insuliny, są mocno od czapy. Dostałam kolejny glukometr, na razie jest sprawny, ale kto wie jak długo to potrwa? Życie bez glukometru i konieczności nakłuwania palca to koszt 255 zł/za 14 dni – tyle kosztuje przyklejony do ciała czujnik, dzięki któremu odczytuje się poziom cukru w komórkowej aplikacji.
Pobyt w szpitalu pozwolił mi docenić to, że onkopacjenci traktowani są z należnym im szacunkiem. Moja córka musiała zrobić jedno badanie w warunkach szpitalnych i pani doktor wypisała jej skierowanie na Karową. Przed przyjęciem na oddział i zrobieniem badania na Covid, posadzili kobiety w pokoju i na głos zaczęli je odpytywać: imię, nazwisko, stan cywilny, zawód, miejsce pracy, status społeczny (proszę wybrać: niski, przeciętny, wysoki) itd. W szpitalu dla kobiet RODO nie obowiązuje. Jakiś koszmar.
Z kolei warsztaty on-linie były dość wyczerpujące; siedem godzin dziennie przed monitorem i dla zdrowego nie jest łatwe do wytrzymania. Ale pomijając to, że były one całkiem sensowne, dzięki tym warsztatom mocno podgoniłam plecki Kwiatuszka.

A na koniec tygodnia, w Walentynki, przyjechał Łoś z bukietem tulipanów. Miłe.

Brak jest jakiejkolwiek kalibracji domowego sprzętu medycznego. Ciekawa jestem na ile wiarygodne są odczyty pulsoksymetrów albo choćby aparatów do mierzenia ciśnienia…te ostatnie sprawdzałam kiedyś, taki „dmuchany” i elektroniczny i różnice były znaczne. Ale zadziwiło mnie to, że wskazania glukometrów mogą aż tak się różnić….i jak to wierzyć tym pomiarom??? Sweterek piękny.
PolubieniePolubienie
szkoda, że nie pytali jeszcze o datę ostatniej miesiączki oraz wypróżnienia
i póki ludzie będą mieli taki stosunek do cudzej prywatności to żadne RODO tego nie zmieni
PolubieniePolubienie
Ależ ten kwiatek piękny! ♥
Uściski! ♥
PolubieniePolubienie