Za oknem mróz, w domu awaria Internetu. O tyle dziwne, że nie tylko u nas. W Choszczówce, czyli na drugim końcu miasta. też.
Dla mnie oznacza to tyle, że nie napiszę na blogu więcej niż kilka zdań i nie obejrzę kolejnych odcinków trzeciego sezonu Homeland.
Ciekawe, czym to się wszystko na skończy…. moim zdaniem słabsi jesteśmy niż za Gierka, a wtedy padliśmy na pysk jak pies Pluto (żeby było jasne, z tą słabością nie chodzi mi o PKB i parę innych danych z wydumanych tabelek Excela, ale o tzw. ogólny stan wszystkiego). Miałam o tym napisać, ale na komórce mi się nie chce.
Za Gierka to ja za bardzo nie pamiętam, ale z tym ogólnym stanem wszystkiego masz rację.
Trzymaj się! ♥ Uściski!
PolubieniePolubienie
A na moim rancho internet na radiolinii śmiga jak miło. tylko zimno jak diabli. Za gierka pchałam autobus 130 pod górę w 30 stopniowym mrozie aby zajechać na Sylwestra. Teraz ogłaszaliby alerty przez smartfona…
PolubieniePolubienie