Plan mam taki:
- pomiędzy 8 a 12 października: podłoga na górze
- pomiędzy 15 a 19 października: podłoga na dole, a może i drzwi?
- 21 października zwiezienie rzeczy
- potem malowanie
- oświetlenie, koza
i mogę się sprowadzać
Wprawdzie Gabrysia jak obejrzała stan robót:

wyraziła wątpliwość, czy święta spędzę w domu. Ale ona jest małej wiary.
Schody mają już wszystkie barierki

W kuchni są płytki

W mojej łazience też

Rozpoczął się sezon spotkań. Gościem Filozofii w ogrodzie był Arkadiusz Stempin, historyk i politolog z Uniwersytetu we Fryburgu.

Było o tym, czy historia naprawdę się powtarza, czy zdąża do jakiegoś celu i czy da się w niej wykryć jakieś szczególne prawidłowości. Słowem, czy w dziejach tkwi jakaś logika i czy historiozofia jest możliwa.
Ciekawe.
Z pamiętnika wk … konsumentki
W tym tygodniu m.in. walczyłam z:
Kurierami
Dzwonię do nich rano, chce by towar był dostarczony dopiero następnego dnia i dowiaduję się, że nie mogę ustalić terminu dostawy, bo towar nie został jeszcze wydany z magazynu. Dwie godziny później kurier jest pod domem. Dzwonię i pytam dlaczego nikt nie uprzedził. Pani nie rozumie i tłumaczy mi, że po to by uniknąć takich sytuacji jest opcja zmiany terminu dostawy. Nie jest w stanie zrozumieć, dlaczego tego nie zrobiłam.
PayPalem
Ja do nich, ze musiałam zrezygnować z Netflixa, bo nie opłacili mi abonamentu za wrzesień. A oni do mnie, że gdzie jest problem, przecież za sierpień opłacili …
OleOle
Nie mogłam opłacić zamówienia na ich stronie. Na infolinii nie wiedzieli dlaczego, trenowaliśmy różne rozwiązania, z mojego konta nie można było przejść na stronę płatności. Wszyscy bezradni. Nie tylko konsultanci, dział techniczny również. Ponieważ było u nich 200 zl taniej, się uparłam i na koniec sama wpadłam o co chodzi. Jak usunęłam w ustawieniach mojego konta, wygenerowany na podstawie poprzednich płatności „preferowany sposób zapłaty, poszło. Napisałam im, gdzie i jak maja błąd na stronie. A co zrobiło OleOle? Napisało opryskliwy list-instruktaż jak należy płacić przez Internet.
ZUS
Byłam u adwokata. Lekko nie będzie. Jeżeli jest szansa na wygranie z Zus-em to tylko w sądzie. Ale i tak wszystko zależy od tego, czy pracownikowi archiwum będzie się chciało poszukać. Bo papiery są. I to pewnie nie w jednym miejscu. Tyle, że najłatwiej powiedzieć że ich nie ma.
Solid Security
Zakończyłam z nimi jedną wojnę – w końcu przesłali mi zestawienie obrotów na moim koncie. Ale kolejną naprawę wykonali nie w ramach gwarancji, co uznałam za hucpę
Żona

Na ten film poszłam dla Glen Close. Oczekiwałam więcej niż dostałam. Amerykański pisarz dostaje Nobla razem z żoną i synem jadą do Oslo na uroczystość wręczenia nagrody. Powoli odkrywamy kolejne rodzinne tajemnice, które coraz bardziej nie przystają do odgrywanej publicznie roli czcigodnego laureata.
Tyle, że jak na na amerykański film, wyjątkowo drewniane dialogi. I mało prawdopodobne, zupełnie do mnie nie przemawiające chłodne i godne zachowanie uczestników dramatu. Gdyby nie Glen Close, nie dał by się tego oglądać.
Zama

Zamorska kolonia Portugalii. Urzędnik chce się zasłużyć i wrócić do kraju. Swój pobyt w kolonii traktuje jako dopust boży. Ale tak się składa, że na tym czekaniu mija mu życie.
Bardzo ładny fresk historyczny. Ale taki trochę film o niczym
Kamerdyner

Przepięknie sfilmowana opowieść o Kaszubach. Poza główną bohaterką, która drażniła mnie swoimi wyłupiastymi oczami – dla mnie wyglądało to tak, jakby nie mieściły się jej w oczodołach zbyt grube szkła kontaktowe, świetnie zagrane (Radwan, Gajos, Szyc, Olbrychski itd.).
Ale … film rozpoczyna się w 1900 roku i kończy w 1945. I ten moment, w którym ten film się urywa podważa całą jego wiarygodność i robi się z tego piękna bajka na 100-lecie niepodległości. Dopiero pokazanie tego, co doświadczyli Kaszubi po wojnie dopełniło by opowieść.