To co w poprzednim tygodniu wydawało mi się katastrofą, było tylko zapowiedzią tego co jeszcze może się zdarzyć. W czwartek szef ekipy co to tak rozpaczałam, że nie przyjdzie 15 lipca, tylko dopiero 15 sierpnia, zadzwonił i powiedział, że rezygnują z roboty.
A ja tu już płytki zaczęłam oglądać – aktualnie na podłogę do łazienki podobają mi się tego typu gresy.

Jak to wszystko będzie się dalej tak przeciągać, to nauczę się Painta3D – na razie nic mi w nim nie wychodzi. Brakuje prostego programu do projektowania, do którego można byłoby wklejać swoje pomysły, znalezione w sieci wzory płytek itp.
Marzy mi się program tak prosty w obsłudze jak ten do robienia albumów w empikfoto.
Aby zrobić ten album, przerwałam prace nad albumem o Indonezji. 40-rocznica ślubu to już coś. Też dostałam prezent. 
W ten weekend żal za Brwi głuszyłam siedząc na tarasie w Milanówku.

Koty mają chyba wbudowane połączenie z robótkami i to dlatego występują na wielu tego typu zdjęciach. Odłożyłam na chwilę na bok, jak wróciłam, już leżał obok.

dobry film
W cieniu drzewa

Bardzo czarna komedia. Tak czarna, że zahacza o dramat. Dom na przedmieściu, dwa dojrzale małżeństwa. Oni by się może i dogadali, ale są jeszcze i one. Wszystko zaczyna się od tytułowego drzewa. Jedna żona chce by zostało ścięte, druga, nie widzi takiej możliwości.
Thelma

Mocno przeintelektualizowany Thier. Może to wina upałów, ale nie za bardzo łapałam o co w tej całej symbolice chodzi. Wyjściem byłyby napisy, w których reżyser wyjaśniłby co miał na myśli. Ale zdjęcia przepiękne.
Roman Empire

6-odcinkowy serial o Kommodusie. Jego ojciec, Marek Aureliusza, jak każdy wielki człowiek miał i swoje słabe strony: namaścił na następcę swojego syna, mimo że nic nie wskazywało na to, że się do tej roli nadaje.
Dobry serial, o tym, jak ktoś kto ma dużą władzę, do której nie dorósł może bardzo przyspieszyć to co nieuniknione.