148

Fazy budowy powoli dobiega końca. W tym tygodniu do Brwi wpadła Staśka i zrobiła kilka pamiątkowych fotek. Tyle zostało z kominka i niebieskiej łazienki:

18061116

Po mojej głowie krąży widmo osiołkowania nad mnogością wykończeniowych rozwiązań. Już wiem, że gres można wprawdzie kupić za 40 zł/metr, ale ten który ja potrzebuje, czyli o długości 120 cm, w tej cenie nie bywa. Skoro w supermarkecie, w promocji jest za 80, pewnie taniej nie znajdę. 

Dzięki temu, że poszłam do Liroy Merlin się o istnieniu muszli „bezrantowych” i teraz już nie wyobrażam sobie bym miała inny kibel.

W sobotę ubrałam się jaskrawy, przywieziony z Indonezji batikowy podkoszulek i poszłam zobaczyć Paradę. 

Było sporo ludzi, więc uznałam że nie muszę robić za tłum i uspokojona na duszy pojechałam za miasto. Bo lato w mieście to koszmar. Całe szczęście, że jeszcze są weekendy

Wszyscy narzekają na mega suszę. Na sąsiedniej działce był warzywny ogródek: 4 x 10 metrów. Podobno to im wystarcza i nie kupują warzyw. Coraz więcej osób  hoduje pomidory w doniczkach. Przynajmniej nie trzeba koło nich tak latać, jak koło ogródka.

Basen chwilowo odpuściłam (czekam, aż się noga zagoi), poza krioterapią – mam za sobą tydzień komory, przed sobą jeszcze dwa, poszłam na Jogę:

Fajne zajęcia. Może się skuszę, ale … nie wiem czy to co sobą przedstawiam jest jeszcze do rozruszania. Podobno tak

W ramach Filozofii w ogrodzie poszłam na spotkanie Filozofia i jednostka wobec nowych technologii.

Gościem Tomasza Stawiszyńskiego była Aleksandra Przegalińską, filozofką z Akademii Koźmińskiego oraz Massachusetts Institute of Technology.

Nie zawsze do końca rozumiałam o czym mówili. Ale dzięki temu że poszłam wiem, że to jest coś czym warto się zainteresować. Czy nam się to podoba czy nie, roboty ante portas. Już dziś na wielu internetowych stronach gadamy z robotami, tylko o tym nie wiemy.

Zimna wojna 

Aż tak jak np. Tomasza Raczka ten film mnie z nóg nie zwalił. Ida zrobiła na mnie dużo większe wrażenie.

Film jest dobry, niektóre momenty i sceny ma rewelacyjne. Pewnie stąd te nagrody, ale moim zdaniem do arcydzieła mu daleko; :  

– wizualnie bardziej pasowała mi szara, pastelowa rozmyta Ida, niż kontrastowy, czarno-biały obraz Zimnej wojny.

– przeszkadzały mi „porwane” przejścia pomiędzy kolejnymi etapami relacji, między jednym a drugim ujęciem opowieść się nie kleiła, a do klasycznego melodramatu – a tym jest ten film – bardziej pasuje mi forma „snuja-ciągutki”. 

– Joanna Kulig i jej gra, mnie nie powaliła. Jest rewelacyjna w kilku scenach, nie w całym filmie.

I może się czepiam, ale spotkanie w Paryżu w 1954 jest wg. mnie mało realne. 

Modnym tematem staje się nadciągający kryzys ekonomiczny. Znalazłam w sieci takie zestawienie:

Polska ma dług rządowy 300 mld USD. Tymczasem dług rządowy uznanej za bankruta Wenezueli wynosi 150 mld USD. Porównując Polskę do Wenezueli: podobna liczba ludności, podobny „dryf demokracji”, zbliżone PKB

Z kolei nieoficjalnie dług Polski wraz z tym ukrytym w samorządach, ZUS, funduszach celowych itd. wynosi jeden bilion dolarów, USA ma ok. 16 bln USD. 

Mam nadzieję że nie są to prawdziwe dane. Bo jak tak, biada nam.