Pojechałam do Gdańska, w pakiecie był Moniek, chwila nad morzem, no i oczywiście Muzeum II Wojny Światowej.

Tego się nie da zwiedzić „za jednym razem”. Byłam tam 5 godzin i zobaczyłam ułamek tego, co jest tam do zobaczenia, taki ogrom multimediów. Inna sprawa, że nie miałam ambicji by je wnikliwie śledzić: mój plan był taki, by tropić wprowadzane zmiany.
Zaolzie jeszcze jest. Nawet chyba nie było ingerencji w to, jak to jest opisane.

Ale już w tej najbardziej „wrażliwej” kwestii, zmiany walą po oczach.

Poniżej bardzo ciekawe zestawienie, siła polskiego podziemia nie wygląda w nim imponująco.

Samo podziemie tez bardzo jednoznacznie narysowane, na głównym planie AK, Po lewej stronie pachołki Rosji, po prawej niedemokratyczne NZS.

Przy okazji mało odkrywcza uwaga: każda władza lubi obiecywać, gorzej z dotrzymywaniem obietnic

I tak sobie chodziłam po tym muzeum, aż doszłam do ostatniej sali. Wszystkie paski TVP to przy tym dziele mały pikuś – film można zobaczyć na Youtubie, tytuł Niezwyciężeni. Co gorsze, sądząc po komentarzach na YT są tacy, którym się to podoba.
Po takim filmie, twórczość Beksińskiego to optymistyczna kolorowanka.

Na wystawie trochę zdjęć, ale nie opisanych, a szkoda. Oprócz tego sporo wydruków komputerowych oraz dostępny na YT film dokumentalny. I jako wisienka na torcie, film, który ogląd się przez okulary VR. Pierwszy raz miałam coś takiego na nosie. Bycie „w środku” obrazów Beksińskiego, to coś co się potem długo pamięta. Z powodu tych okularów cieszę się, że poszłam.
W kinach okołooskarowy wysyp filmów. W Czasie mroku Anglicy przypominają sobie moment, kiedy zostali sami na placu boju, nie poddali się i zostali nagrodzeni dniami dumy i chwały.

Churchill dochodzi do władzy i powoli przekonuje innych, że trzeba podjąć walkę z Niemcami. Jak zwykle w tego typu angielskich filmach, godna podziwu pieczołowitość w odtwarzaniu realiów epoki. Za tę rolę Gary Oldman może dostać Oscara. Tyle, że nic nie poradzę ale zdecydowanie do mojej wyobraźni przemawia Churchill z Crown, którego gra John Lithgow,
Turysta – reżyserem tego filmu jest Ruben Östlund, ten od Squere.

Ona, on i ich dwójka dzieci na pięciodniowym urlopie w alpejskim schronisku. W sytuacji zagrożenia on nie staje na wysokości zadania i chwilę później rozsypuje się ich małżeński bajkowy domek z kart. Ale że to szwedzki film, nie trzaskają drzwiami, tylko zaczynają rozmawiać, a widz uczestniczy w tej małżeńskiej psychodramie. Niezłe.
dobry film
Tamte dni, tamte noce

Gejowskie romansidło. Ale jakie! Tajemnica Brokeback Mountain może się schować.
Lata osiemdziesiąte, północne Włochy, pełnia słonecznego lata. Do profesora badającego kulturę antyczną przyjeżdża z Ameryki doktorant. Pomiędzy nim, a synem profesora rodzi się uczucie. Przepięknie sfilmowany melodramat. Zagrany każdym mięśniem twarzy, przemyślany w każdym geście i słowie. O odtwórcy głównej roli, 22-letnim Timothée Chalamet pewnie nie raz jeszcze będzie głośno (za tę rolę jest nominowany do Oskara).
Coraz mniej rozumiem rzeczywistość. To co się dzieje, ma to taką siłę, że aż trudno uwierzyć, że to wypadek przy pracy.
Zastanawiam się, czy czasem to histeryczne wzmożenie, nie ma czasem przykryć nadchodzącego ekonomicznego bum. To, że stacjonarne sklepy padają jak muchy może być związane z dynamicznym rozwojem e-handlu. Ale gdy jest dobrze duże firmy budowlane, takie jak Skanska, nie przeprowadzają redukcji.