181

Już jakiś czas temu zauważyłam że moja praca w prowadzonej przeze mnie firmie ds. zajmowania się samą sobą jest bardzo czasochłonna, wyczerpująca i w dodatku nieprzewidywalna.

W tym tygodniu nie byłam przygotowana na mole. Zżarły mi kamizelkę, robiącą za komplet z cardiganem (po prawej)  i jeden z moich bardziej ukochanych (w dodatku lekko firmowych) swetrów. W sklepie na Bagateli kupiłam oprysk i po opryskaniu wszystkich szaf, włożyłam do nich podwójne zawieszki molowe.


Wyprałam też swetry

 

Pożaliłam się na Szarotkach i dowiedziałam się, że rzadko wyjmowane z szaf rzeczy warto przekładać gazetami (takimi najzwyklejszymi) – mole bardzo nie lubią farby drukarskiej.

O to bym miała co robić postarała się też moja mama. Gdy trzy lata temu padłą ofiarą firmy Polska Energetyka Pro, było to dla niej takie przeżycie, że do piątku byłam przekonana, że po raz drugi nie da się oszukać. Tymczasem znów otworzyła drzwi obcej osobie. Przedstawił się jako przedstawiciel Innogy, opowiedział o spodziewanych podwyżkach prądu i zaproponował podpisanie aneksu, tak by płacić mniej. Ale może dlatego, że po poprzedniej akcji wiedziała, że gdyby od razu powiedziała o tym, że podpisała umowę, było 14 dni na odstąpienie od umowy (mama bardzo wyczerpująco opowiedziała oszustowi, jak to ją poprzednio oszukano), nie zostawiono jej kopii podpisanych dokumentów. Jeszcze zanim wyszedł „przedstawiciel Innogy” poczuła, że coś jest nie w porządku, bo nie dostała kopii tego co podpisała, ale on już wychodził, miał wszystkie papiery w ręku, więc zamiast za nim biec, zamknęła drzwi i pobiegła do telefonu, by do mnie zadzwonić. Tak na marginesie – nie wiem co mama podpisała, bo „tyle tego było,  że trudno bym to wszystko czytała”). 

Ale to, że oszust oszukuje mnie nie dziwi, taki jego fach.

Za to policja (w takich akurat sytuacjach milicja działała sprawnie, wiec pozostanę przy obowiązującej nazwie), Co z tego, że komisariat jest upstrzony takimi plakatami:

Odmówili przyjęcia zgłoszenia. Bo mama nie wie z kim podpisała umowę, ani czy ją oszukano. To że na infolinii Innogy potwierdzono, że to nie był ktoś od nich ich nie przekonało. I jak mama złoży zawiadomienie o tym że ją oszukano, a okaże się że jej nie oszukano, to za fałszywe zawiadomienie grozi 3 lata więzienia …

Słowem kulson mać.

Jedyne co mi się udało „utargować” to odnotowanie, ze byłyśmy i w jakiej sprawie.

Napisałam na Fejsie na Forum Muranów. Napisałam maila do parafii św. Augustyna, z postów na Fejsie wiem, ze księżą zareagowali na mój mail i na mszy uprzedzali, że na Muranowie grasuje oszust.

Taki sam mail mam zamiar wysłać do wszystkich muranowskich NGO-ów

Teraz mam do napisania stertę pism – zacznę od napisania do wszystkich firm z adresem Al. Jerozolimskie 123a (Twoja Telekomunikacja, Telekomunikacja dla Domu, Telepolska, Energetyka dla Domu, Polski Prąd i Energia) oświadczenia od odstąpienia od umowy, podając datę jej zawarcia i zażądam kopii tej umowy. Potem pismo do Innogy, o cofnięciu pełnomocnictwo do zmiany sprzedawcy energii udzielonego bliżej nieokreślonemu podmiotowi (+opis sytuacji). 

Zastanawiam się nad skargą na policję.

Z takich normalnych zwykłych, wartych odnotowania, zdarzeń, zrobiłam czapkę – jest to już dziesiąty kilimek. Po ostatniej zimie ostał mi się jeden, teraz zrobiłam dwa, wiec w szafie mam aż trzy (jest dużo bardziej kolorowy, bo to Noro, ale zdjęcie jest do kitu).


Jako odtrutkę, moją wakacyjną wyobraźnię rozpala wysepka Nusa Penida – 90 minut promem z Bali,