W powietrzu czuć koniec wakacji. Wnuk jutro jedzie do domu, ale i tak ostatni tydzień spędził w oddalonym o godzinę drogi gospodarstwie ekologicznym. Lokalsi dostali na to pieniądze z Unii, ale dbać o to nie potrafią, z wynajmowania pokoi gdy nie ma gdzie położyć gości, którzy zjechali na odbywające się w okolicy wesela nie wyżyją. A ci którzy wybierają ekologiczne gospodarstwa zraża brud, alkohol i wrzaski.
Tradycyjnie włożyłam wnukowi do walizki wakacyjna pracę domową. Tym razem moim zadaniem było wykonanie zwierzaka z recyclingu:

Pierwszy contiguos za mną – dla niewtajemniczonych: jest to sweter bez szwów, w którym rękawy wyglądają „normalnie”, czyli nie jak kimono czy reglan.

Na drutach mam Lauriele.

Jestem w połowie pierwszego pasa. Miałam już dużo więcej zrobione, ale sprułam gdy spostrzegłam, że mam spuszczone jedno oczko. Próbowałam nadrobić szydełkiem, ale wyglądało nie tak” Zaczęłam wyjeżdżając do Londynu. Przez to mieszkanie raz w domu, raz u mamy chwilę przed wyjazdem zorientowałam się, że robótkę „podróżną” zostawiłam nie tam, gdzie miałam ją zostawić. Pojechałam więc do Blue City, do Amiqsa i kupiłam 2 motki BC Yarn (szetland). Laurielle ma to być moim pierwszym szalem robionym techniką mosaic knitting. We wzorze jest wełna 100 gram – 400 metrów. Druty 3.5 i 4.5. BC ma 100 gram – 450 metrów, ale wygląda na to, że może mi zabraknąć wełny.
Aquarius

Przyjemne zaskoczenie. Byłam przekonana, że idę na kolejny film o kobiecie, która walczy z nieuczciwymi aktorami rynku nieruchomości, z impetem rzuca aktami na lśniące blaty stołów kancelarii prawniczych itd … a tymczasem obejrzałam brazylijską balladę o dobrze ustawionej 60-latce, która chce tylko zostać w mieszkaniu, w którym przeżyła całe życie i nie godzi się na wyburzenie bloku, który stoi na atrakcyjnej działce przy plaży w Pernambuco. Typowy snuj. Ponieważ dopóki jest to możliwe stosuje bierny opór, przez większą część filmu oglądamy jak toczy się jej życie, dopiero pod koniec walka „przyspiesza”. Ale jest to ciepła opowieść o kobiecie w moim wieku, to mi się podobało.
Lady M

W klimacie Szekspira (M od Makbeta).
Dziewiętnastowieczna Anglia, Na odludziu, w pałacu na wrzosowiskach mieszka piękna, świeżo poślubiona młoda kobieta. Odtrącona przez męża, mając za towarzystwo znienawidzonego teścia, zwraca uwagę na stajennego … Jak dla mnie zbyt przewidywalny. Ale ma dobre momenty.
Zawsze jest czas na miłość

Poszłam bo oryginalny tytuł to Hampstead i Diana Keaton. Ale pooglądanie znajomych londyńskich kątów, to za mało by wynagrodzić bardzo kiepsko sklejoną bajeczkę.
Potuptałam też w tym tygodniu za Zulką na film dokumentalny Let’s dance.

O izraelskim tańcu – od tańców grupowych w kibucach, na prowizorycznie zbitych deskach, poprzez balet Bas Sheva, do dzisiaj. A że niedawno widziałam Mr. Gaga, to mi się to dość dobrze układało w całość. Ciekawa jestem, czy rzeczywiście balet w Izraelu ma tak mocna pozycję, jak to by wynikało z tych dwóch, obejrzanych przeze mnie w tym roku filmów
Z pamiętnika wk … konsumentki
Kupiłam segregator w rozmiarze „do torebki” czyli A5.

Poprosiłam o wkłady i dostałam takie co nie pasowały, bo z dwoma dziurkami. Uzbrojona w wiedzę, że nie wszystkie wkłady pasują, poszłam i kupiłam takie z czterema dziurkami. Po powrocie do domu, okazało się, że tu też nie ma jednego obowiązującego formatu. Znalazłam w necie hurtownię z materiałami papierniczymi, pojechałam na Gagarina i dopiero tam dobrałam właściwe wkłady. Po jaką cholerę sprzedają segregatory bez pasujących do nich wkładów?
W tym tygodniu z bólem żegnam WinPhone.
Moja komórka powoli odmawia pracy. Najchętniej kupiłabym taką samą jak mam, czyli Nokię Lumia 640 xl. Ten model ma już chyba trzy lata, a pod wieloma względami w swojej klasie nadal wygrywa z dzisiejszymi „flagowcami”. Można ją jeszcze kupić na Ebay-u, ale ponieważ Microsoft rezygnuje z WinPhone, będzie powoli będzie wygaszał kolejne apki, nie ma już sensu kupować telefonu z WinPhone. Mam doświadczenie i z Androidem i z IOS i nie rozumiem dlaczego ten system poległ.
Co się do czegoś dobrego przyzwyczaję, to znika. Nie ma już sklepów Jackpot, GAP-a, odchodzi ze sceny M&S. Postanowiłam iść pod prąd i teraz szukam: żółtego sztormiaka z granatowym spodem, klasycznej wojskowej parki, Lewisów 501 z „tamtego” dżinsu. Na razie kupiłam automatyczny ołówek, żółty versatile.