331

Przygotowania do Wietnamu idą pełną parą. Kilku rzeczy jeszcze nie mam, szukam i dlatego trafiłam do Fortu Wola. W pustej galerii działa jeszcze kilka sklepów, co jeszcze bardziej potęguje nastrój grozy. 


W kinach tyle do oglądania, że przed Wietnamem nie zdążę obejrzeć. Od tego tygodnia zaczynam oglądać wg, klucza: „po powrocie może już tego nie być na ekranach”, ale w tym tygodniu jeszcze ten klucz nie obowiązywał.

Toni Erdmann

Nie wiem co budzi takie zachwyty. Jest wprawdzie sporo świetnych scen, ale jak dla mnie film jest za długi i zamiast rozbawiona, wyszłam z kina zmęczona. 

Tytułowy Toni Erdmann, niemiecki emeryt, ma córkę korpoludka, która utknęła na drabinie kariery w Bukareszcie i marzy o przeniesieniu do Singapuru. Gdy na kilka dni wpada do domu, ojciec zauważa jak jest znerwicowana i nieszczęśliwa. W tej sytuacji jedzie z niezapowiedzianą wizytą do Bukaresztu. Chce jej pokazać, że warto być wyluzowanym, a że terapia ma być szokowa, to i to co pokazuje, „robi wrażenie” .

Wyszłam z kina jeszcze bardziej przekonana o tym, że niemiecka komedia to jest oksymoron.  

Honorowy obywatel


Fajny, z tych dających do myślenia.

Bohater to laureat literackiej Nagrody Nobla. Argentyńczyk. Od wielu lat żyje w Europie, stara się pozostawać na boku, nie przyjmować zaproszeń. Pewnego dnia postanawia zrobić wyjątek i przyjmuje zaproszenie od burmistrza rodzinnego miasta. Argentyńska prowincja, 700 km od Buenos Aires.

Obie strony na starcie mają dobre chęci, ale sprostanie oczekiwaniom okaże się dla nich zbyt trudne. Z gatunku: śmiech przez łzy.  

 Powidoki

Ciekawe, czy gdyby Wajda żył przetoczyłaby się dyskusja o tym filmie. 

Byłam przekonana, że idę na kiepski film, zrobiony przez bardzo starego artystę, który ex cathedra w drętwy sposób wygłosi przesłanie do potomnych. A tymczasem film nie powala na kolana, ale i nie zniesmacza.

Zarzuty, że Wajda pominął to, jakim Strzemiński był człowiekiem, są moim zdaniem bez sensu. Film nie opowiada o jego związku z Kobro, tylko o tym jak jest niszczony jako artysta. A tak: na marginesie – niszczył go ówczesny minister kultury, Sokorski. Gdy wiele lat później w jakimś wywiadzie opowiadał, jak to starał mu się pomóc, córka Strzemińskiego chwyciła za pióro i postanowiła opowiedzieć o jak to było naprawdę. 

Poza kinem byłam na wykładzie Ewy Łętowskiej Wygaszanie prawa:


Tu można przeczytać o czym mówiła.

Wesołe to nie było, ale ciekawe i owszem. Tyle, ze chociaż coraz bardziej wnikliwy i  pogłębiony jest opis obecnie podejmowanych przez rządzących działań, to diagnoza dlaczego tak wyszło, dalej nie wychodzi poza utarte zdania-wytrychy.

Z getrami-sikoreczki łatwo nie jest. W tym tygodniu miałam skończyć, już byłam w ogródku i witałam się z gąską, ale na koniec jedną sprułam i muszę w tym tygodniu narzucić sobie niezłe tempo by skończyć.


A tu Gackowa na fejsie pochwaliła się, że robi coś takiego:

Nie wchodzę na dziwne strony, wystarczy że robi to mój synek. Znalazł w sieci, na stronie wydawnictwa Redblock, coś takiego  Może lepiej że młodzież nie czyta?