340

Po 2,5 tygodniach zwolnienia, wyszłam na pole. Przede wszystkim Festiwal Filmów Żydowskich.

Festiwal otworzył  japoński film Persona non grata.


Opowieść o japońskim dyplomacie Chiune Sugiharze, który w czasie drugiej wojny światowej, jako konsul na Litwie, uratował kilka tysięcy Żydów, wydając im wizy tranzytowe. Na ich podstawie mogli przekroczyć granicę z ZSRR i koleją transsyberyjską jechać na Wschód (Sugihara jest jedynym Japończykiem, który otrzymał tytuł Sprawiedliwego wśród Narodów Świata). Świetnie zagrana główna rola rola (europejczyków grają w tym filmie Polacy, m.in. Borys Szyc i Agnieszka Grochowska). Film opowiada bardzo ciekawą historię, ale:

  • jak dla mnie był za długi;
  • nie wiem czemu miały służyć „drobne” retusze historii (np. przed wojną Sugihara wyjechał z Mandżurii nie zgadzając się z tym jak Japończycy traktują Chińczyków, a nie jak Chińczycy traktują Rosjan, miał tam żonę, a nie kochankę, w „dniach próby” jego druga żona nie dodawała mu otuchy, tylko razem z nim po kilkanaście godzin dziennie wypisywała wizy itd.;
  • Agnieszka Grochowska nie jest Ingrid (było Ingmar, poprawiłam) Bergman i nie przemawiały do mnie sceny-klisze z Casablanki.

Po powrocie do domu poczytałam trochę o Chiune Sugiharze i doszłam do wniosku, że jego życiorys nadaje się na wieloodcinkowy serial, tu został wprawdzie mocno okrojony, ale trzeba było jeszcze dużo „bardziej”. 

Przesłuchanie 


Dziwny film. W zasadzie wszystko dzieje się pomiędzy dwoma osobami – młody sędzia śledczy przesłuchuje Rudolfa Hössa, komendanta obozu koncentracyjnego Auschwitz-Birkenau. Czasami sędzia (bardzo dobry w tej roli Maciej Marczewski) odbiera telefon, jedzie samochodem, przygląda się jak Rudolf Hess pracuje w ogrodzie. W kilku scenach widzimy Rudolfa Hossa nie w pokoju przesłuchań, ale pod prysznicem, czy siedzącego na pryczy. Są to jednak jedynie zimne przerywniki – to co ważne dzieje się tylko podczas przesłuchania. Ale mimo tak statycznego przekazu, nie przypomina to teatru – jeżeli już, to reportaż. Film z tych świdrujących. Świetnie pokazana banalność złą.To co mi przeszkadzało, to zbyt dużo niedopowiedzeń. Nie zrozumiałam, dlaczego Hoss zaczął mówić. Bo zmienili mu śledczego, na takiego co świetnie zna niemiecki? Bo zwrócono mu obrączkę? Wyszłam z kina i nie dostałam na to odpowiedzi. A bardzo mi jej brakowało.

Fritz Bauer kontra Państwo.


Powojenne Niemcy. Opowieść o tym dlaczego kiedy prokurator generalny Fritz Bauer dowiedział się gdzie ukrywa się Adolf Eichmann – mimo że groziło mu oskarżenie o zdradę stanu i ujawnienie ukrywanej przez niego orientacji seksualnej – przekazał tę informację Mosadowi (zrobił to, by doszło do procesu, na czym ani Niemcom, ani USA nie zależało).

Ale nie samym Festiwalem Filmów Żydowskich żyłam. We wtorek umówiłam się z ciotką Szybka Kaśka w Kinotece – dałam jej do wyboru Zwierzęta Nocy i Trójkę (ten ostatni film był wyświetlany w ramach festiwalu Pięć Smaków, który mi przez to zwolnienie przepadł).  Ale nie wiedzieć czemu, okazało się, że czeka na mnie w Muranowie, wiec wylądowałam na rumuńskim Egzaminie.


Kolejny (po 4 miesiące, 3 tygodnie dwa dni) film Mungiu na naszych ekranach.Tym razem rumuński Kluż. Córka znanego lekarza zdaje maturę, od wyniku zależy to, czy otrzyma stypendium w Anglii. W przeddzień egzaminu zostaje napadnięta i traci egzaminacyjną formę. Tatuś postanawia pomóc losowi i wkraczając na grząską ścieżkę lokalnych układów (do tej pory trzymał się z daleka), grzęźnie. Dobry film. O zwykłych ludziach, zwykłych, codziennych sytuacjach, w których nastawieni na cel często się nie sprawdzają.


W ramach Czwartków na Tłomackiej, poszłam na spotkanie Żydowskie dylematy Andrzeja Wajdy. Już na początku spotkania urzekł mnie Wojciech Pszoniak, który gdy otrzymał mikrofon od zapowiadającej go pani, dał ręką znać, że go nie potrzebuje. I jako jedyny mówił bez mikrofonu. Lekko, wyraźnie, bez wysiłku i pogłosu słychać go było w najdalszym kątku sali. Stara szkoła …. 


Generalnie chodziło o to, dlaczego Wajda tak uparcie krążył wokół żydowskich wątków, chociaż dostawał za to bęcki od obu stron, czasami dość bolesne. Odbiór Ziemi Obiecanej w USA uniemożliwił międzynarodową karierę, Z Korczakiem we Francji też wesoło nie było. Jak zwykle na takich spotkaniach, parę bardzo rzeczy się ciekawych dowiedziałam. Ponieważ spieszyłam się na film, nie zadałam pytania, które chodziło mi po głowie (inna sprawa że  nie jestem pewna, czy bym go zadała, gdybym została). Dotyczy sprawy, w której wszyscy nabrali wody w usta: usunięcia przez Wajdę w obecnie rozpowszechnianej wersji Ziemi Obiecanej sceny w pociągu. Na spotkaniu wspomniano, że jednym z dowodów na antysemicką wymowę tego filmu był kontrast pomiędzy dobrą i cnotliwą Polką graną przez Annę Nehrebecką i złą, rozpustną Żydówką, graną przez Kalinę Jędrusik? Może o to chodziło? 

Tydzień dziwnych oświadczeń

Dawno temu Staniszkis uczyła mnie jak zdobywać informację czytają Trybunę Ludu, lab materiały z posiedzeń KC. Wykorzystując tamtą wiedzę w tym tygodniu zwróciłam uwagę na to, że:

  • Wicepremier Gowin powiedział, że gdy wybuchła afera Amber Gold był Ministrem Sprawiedliwości i czeka jak go wezwą by zeznawał, dając jasno do zrozumienia, że nie tylko nie będzie topił Donalda Tuska, a wręcz przeciwnie.
  • Drugi wicepremier, Gliński oświadczył, że będzie bronił niektórych z działaczy NGO, na których teraz organizowana jest nagonka, wskazując konkretne osoby, które już zostały odznaczone „do odstrzelenia z życia publicznego”.
  • Wypowiedź wicepremiera Gliński, skomentował wicepremier Gowin, sens był tego taki, ze jest dumny że jest w rządzie z takim prawym i odważnym człowiekiem.

Pomijając to, że odwaga dramatycznie staniała, coś to pewnie znaczy. Ale też nie aż tyle by coś na tym budować.

Z kronikarskiego obowiązku odnotowuję bytność na Szarotkach. Tym razem obyły w mateczniku. Jak byłam na zwolnieniu odwiedziła mnie Łada – pokazała sweter, który zaczęła robić. Na Szarotki przyniosła pokazać już skończony.

Nie miałam się czym pochwalić … A byłam na zwolnieniu …

Z pamiętnika wk …. konsumentki 

Tym razem PaypalPaypal, sam z siebie podjął decyzję o wylogowaniu mnie z prenumeraty Polityki.Pobierał z konta zawsze pod koniec miesiąca – tym razem podjął próbę zapłaty wcześniej niż zwykle, a ponieważ tego dnia miałam wykorzystany limit transakcji internetowych, transakcja została odrzucona. Takie rzeczy się zdarzają, ale to że nie podjęto kolejnej próby, tylko anulowano prenumeratę, zdarzyć się nie powinno.Napisałam do Politykę czy jest możliwość prenumeraty bez Paypala, bo się na nich obraziłam.