Jak byłam na zwolnieniu, przegłosowano ustawę emerytalną, zgodnie z którą za rok idę na emeryturę.

Dziś jeszcze nie wiem, czy będę wtedy tego chciała i czy będę miała wybór. Może będę musiała.
Jak wykorzystam czas na emeryturze? Zastanawiający jest dla mnie bilans mojego 2,5 tygodniowego zwolnienia: przeczytałam 1,5 książki i zrobiłam 10 cm na drutach. Patrząc wstecz, nie wiem co robiłam z czasem – chyba głównie patrzyłam w sufit. No i kupiłam kilka rzeczy.
Monitor, bo w tym co miałam wysiadł jakiś tranzystor i chociaż prawdopodobnie, koszt naprawy nie przekroczyłby 30 zł, nikt już dziś ich nie naprawia. Wprawdzie dostałam od Joanny zastępczy, ale odzwyczaiłam się od małych, 17 calowych ekranów.

Plan był taki, że poskanuję trochę zdjęć, ale tak jak i pozostałe plany nie został zrealizowany. Zniechęciło mnie to, że mój tata robił bardzo niewyraźne zdjęcia i nie umiałam zdecydować, które, mimo ich bardzo złej jakości, warto zachować Bo na przykład dzisiaj, zdjęcie huśtającej się w londyńskim parku Anki ma swoją wartość sentymentalną, bo jest na tym zdjęciu mniej więcej w tym samym wieku co Tomek. Ale za kilka lat ta „wartość” zniknie, i pozostanie tylko bardzo nie wyraźne zdjęcie.

Na Allegro znalazłam szlafrok, który wprawdzie nie jest z prawdziwego frotte, ale przynajmniej czegoś mięsistego, co co te frotte przypomina.

O ile szlafrok był bardzo udanym zakupem, coś do czyszczenia rynien już nie. Kijek jest tak wiotki, że można tym smyrać po pustych rynnach, Rynien, nawet trochę zapchanych tym się nie przeczyści.

Mam też nowy plecaczek. Cały myk polega na zewnętrznych, dających się wymienić kółkach. Mam dosyć toreb, z wbudowanymi kółkami, które pękają na nierównych powierzchniach i które wyrzucałam, mimo że poza kółkami wszystko było jeszcze w całkiem dobrym stanie. Zaczęłam szukać torby na Wietnam z takimi kółkami, ale niczego dużego nie znalazłam.

No i największy sukces – waga, Ta z którą do tej pory używałam pokazywała wagę z dokładnością do 3 kg, więc nawet jak wyglądało na to, ze nie jest dobrze, mogłam się pocieszać, ze może aż tak źle nie jest, Teraz, jednak trochę schudłam, więc zaprzyjaźniłam się z bardziej dokładną wagą i mam zamiar chudnąc dalej.
Plan mam taki, by omijać stołówkę i wozić w plecaczku do pracy pudełka z żarciem, Łatwo nie będzie, bo przez te 2,5 tygodnia dogadzałam sobie, Od jednej z ciotek zapożyczyłam pomysł na poranną jajecznicę – turecką szakszukę (masło, cebula, potem pokrojony w kostkę pomidor i po kolejnej chwili jajka). .

Jak się nie je chleba i cukru można jeść to i wiele więcej.
Przez to zwolnienie, ominęły mnie dwa festiwale: Pięć smaków i Sputnik, załapie się jedynie na Festiwal Filmów Żydowskich.
Nadrabiając braki, poszłam na Ja, Daniel Blake.

Angielski wyciskacz łez. Tytułowy Daniel Blake, po zawale stracił zasiłek i im bardziej usiłuje go odzyskać, tym bardziej wikła się w konflikt z opieką społeczną, która działa ściśle według procedur, przypominających paragraf 22. Ale ponieważ jest dobrym człowiekiem i wszystko co robi, budzi do niego tylko ciepłe uczucia, nie myśli tylko o sobie i chociaż ma bardzo mało, stara się pomóc młodej matce, dzieląc się z nią tym co mu jeszcze zostało.Świetnie zagrane (zwłaszcza tytułowa rola), ale jak na mój gust, trochę za bardzo schematyczne.
Nie wiem czy nie warto założyć dzienniczka – wydarzenie dnia. Bo tyle się dzieje i tak wiele spraw umyka … Na przykład ten tydzień:
Poniedziałek – Córka generała Włodzimierza Potasińskiego, który zginął w katastrofie smoleńskiej, zażądała od Ministerstwa Obrony Narodowej ponad 160 tys. zł odszkodowania na spłatę kredytu.
Z kolei z najnowszego, corocznego monitoringu rzecznika praw dziecka wynika, ze 46 proc. Polaków akceptuje klapsy, a 17 proc. uważa, że tzw. lanie dziecku nie szkodzi. W ocenie RPD są to najlepsze wyniki od początku prowadzenia tych badań.
Wtorek – Zdaniem posłanki PIS, Beaty Mateusiak Pieluchy: powinniśmy wymagać od ateistów, prawosławnych czy muzułmanów oświadczeń, że znają i zobowiązują się w pełni respektować polską Konstytucję i wartości uznawane w Polsce za ważne. Niespełnianie tych wymogów powinno być jednoznacznym powodem do deportacji.
Środa – Powrót korytarzy pionowych i poziomych: Jerzy Szmit, wiceminister infrastruktury, oświadczył, że autostrady A2 i A4 są złe, bo są w poprzek, a nie wzdłuż.
Czwartek – Zdaniem Jarosława Kaczyńskiego: przedsiębiorcy związani z partiami opozycyjnymi nie podejmują się zyskownych przedsięwzięć. I to właśnie jest powodem spowolnienia gospodarczego w rok od objęcia rządów przez PiS.
Piątek – Uroczyste obchody XIV rocznicy zaprzysiężenia Lecha Kaczyńskiego na prezydenta stolicy
Sobota – to co w 2008 roku było niezgodne z ewangelią, według tego samego episkopatu w 2016 roku stało się z nią zgodne i Jezus Chrystus został intronizowany na Króla Polski, Nawiązując to tego wydarzenia tego samego dnia wieczorem, ks. Dariusz Oko powiedział: Polacy wygrali 10 proc. najważniejszych bitew świata. (…) jesteśmy najbardziej wierzącym narodem Europy. I dlatego też u nas ideologie były zawsze słabe. Nasi tak mądrzy sąsiedzi dali się ogłupić zbrodniczym ideologiom, a u nas i komunizm, i nazizm trzeba było wprowadzać bagnetami, w katowniach UB, Gestapo. Dlaczego? Bo u nas jest największa wiara, a gdzie największa wiara, to największy rozum.
Nie mam złudzeń, wiem że następny tydzień może być jeszcze ciekawszy od poprzedniego …