Jest wnuk

Nie ma na nie czasu. Na pisanie bloga też.
Napisałam takie pismo
Zwracam się z prośbą o wyjaśnienie, dlaczego nie zostałam prawidłowo powiadomiona o nadanej przez Sąd Rejonowy w Pruszkowie 30 sierpnia br. przesyłce poleconej. O tym, że taki list został do mnie wysłany, dowiedziałam się dopiero 12 października – tego dnia wyjęłam ze skrzynki zawiadomienie powtórne o tym, że na poczcie jest do odebrania przesyłka o numerze nadania 21001010059839 (kto dostarczył awizo nie wiem, nie było na nim żadnej odręcznej adnotacji). Ponieważ termin odbioru minął 16 września, na poczcie dowiedziałam się jedynie, że „sms-u nie dostałam, bo była awaria systemu”, a nadawcą był Sąd Rejonowy w Pruszkowie. (musiałam osobiście, w godzinach pracy pojechać do Pruszkowa, by dowiedzieć się, że był to Wydział Cywilny). Tym samym stało się dla mnie jasne, że fikcją jest nie tylko doręczenie papierowych zawiadomień o nadejściu przesyłek poleconych. „Fikcja doręczeń” dotyczy również zawiadomień sms-em. W tej sytuacji zwracam się z prośba o zawiadamianie mnie o tym mailem na adres: (…). Niezależnie od tego zwracam się z prośbą o wyjaśnienie jak mogło dojść do opisanej wyżej sytuacji. W świetle Kpa i konsekwencji jakie powoduje „uznanie przesyłki za skutecznie doręczoną” takie sytuacje uważam za karygodne.
Złapałam ich za rękę, sprawa pozamiatana. Ale gdyby to była jakaś komornicza egzekucja, wesoło by nie było.