U Iwony był wyżeł, kot dachowiec, dwa majkuny i szarlotka

W pewnej chwili powiedziała, że zazdrości młodym ludziom dzisiejszych perspektyw. A ja pomyślałam, że to jej powinno się zazdrościć perspektyw. Witanie wiosny na emeryturze – przynajmniej tak jak na to patrzę z boku – jest bardzo pociągające.
Z kolei u Joanny Gośka postawiła na stole tort urodzinowy, a potem

jak już zjadłam (sporo, bo był pyszny) powiedziała: Kalina ty to powinnaś w tyłku jednak schudnąć.
Biedna ja, życie ma jednak stanowczo za dużo słodkich pokus.
Z bordiurą szarego szala krucho:

Podstawowy motyw (poniżej rozrysowany w Excelu) zaczyna się 27 oczkami, kończy 29. Nie mam pomysłu co w nim zmienić. Łada będzie miała czas dopiero w kwietniu by ze mną na spokojnie siąść i się temu przyjrzeć.

Kontynuuję nadrabianie filmowych zaległości, ale w tym tygodniu było mocno tak sobie

Dobrze, że poszłam sama. Kiedyś jak zabrałam ciotki na skandynawską komedię, po wyjściu z kina myślałam, że mnie zabiją.
Teraz przynajmniej nikt nie miał do mnie pretensji. Dwóch braci hoduje obok siebie owce, ale od 40 lat ze sobą nie rozmawiają – jak już muszą coś sobie zakomunikować, piszą na kartce, a pies robi za listonosza. Przez 3/4 filmu patrzymy, jak sobie wzajemnie uprzykrzają życie, Potem okoliczności zmuszają ich do współpracy i więzy krwi zwyciężają. Może jest to i śmieszne, ale nie zauważyłam.

Kolejny film o tym jak dzielni i prawi obywatele Ameryki, rozbijają zły układ. Tym razem opowieść o tym jak dziennikarze z Bostonu zdemaskowali ukrywanie przez tamtejszego biskupa przypadków pedofilii wśród księży. Tamto dziennikarskie śledztwo stało się początkiem demaskowania tego typu przypadków w kolejnych miastach i krajach. Pod koniec filmu wyświetlana jest lista tych miejsc – jest i Poznań.
Ale temat jest ciekawy, nie film. Za temat chcą dawać Oscary?
komentarz do atakującej mnie rzeczywistości
Wczoraj (mam sentyment do tego plakatu, kilkadziesiąt lat temu wisiał w moim domu):

i dziś:

To powyżej, mi się nie podoba, ale rozumiem. Ale o co chodzi w tej kampanii, nie wiem.

Dlaczego 37 naukowców, a nie np. 40?
A tak na marginesie, są większe problemy:

Dobrze, że nie kupiłam radia. Stare się rozwaliło, nowego w tej sytuacji nie potrzebuję.
Polskie drogi 2016
Reanimowałam moją ciotkę, po tym jak jej znajoma zadzwoniła do niej podzielić się radością, że nareszcie prawda wyszła na jaw i udało się odsunąć od władzy złych, okradających naród, ludzi. Z jej opowieści wynikało, że ostatnie 25 lat były dla niej jednym wielkim pasmem upokorzeń i dopiero teraz, w wolnym kraju będzie mogła godnie, dostatnio i szczęśliwie żyć. Problem w tym, że powiedzieć, że ta kobieta odniosła sukces materialny, to powiedzieć mało (z boku patrząc ma też udane życie rodzinne). Dlatego moja ciotka oczekiwała ode mnie, że jej wyjaśnię jak to jest możliwe że jej znajoma czuje się tak pokrzywdzona, skoro od początku transformacji czerpała z niej – wykorzystując różne układy – pełnymi garściami.
Pomyślałam i wymyśliłam: może nawet jeżeli patrząc z boku było jej bardzo dobrze, to tak naprawdę było jej źle, bo widziała, że tym „innym” też jest dobrze. A to zaburzało jej poczucie sprawiedliwości. Wg. niej prawo do cieszenia się z tego, że jest dobrze mają tylko tacy jak ona. Podejrzewam, że chociaż mówi że jest głęboko wierząca, wiary w niej brak. Stąd chce Królestwa Bożego już teraz, tu na ziemi.