W ramach kolekcjonowania badań potrzebnych do otrzymania skierowanie do sanatorium (planujemy z Ańćką trzytygodniowe SPA) zrobiłam EKG. Najpierw siostra, potem lekarka zadały mi to samo pytanie: czy pani intensywnie uprawia sport? Okazało się, że takie tętno (mam poniżej 50) mają sportowcy. Traktuję mój wynik EKG jako dowód na to, że nie muszę uprawiać sportu – nawet teraz, kiedy zbliża się wiosna.
Moje malkontenctwo zostało ukarane – Gumiś nie zabrał mnie na Opowieści afrykańskie, twierdząc, że moje miny odbierają mu przyjemność zachwycania się Warlikowskim. I nie zważając na moje protesty, zapowiedział, ze nie zmieni zdania. W tej sytuacji, uznałam że nie mam wyjścia i dla „poddierżki razgawora” ze światem zewnętrznym, pojechałam na brydża. Tylko jeżeli w tygodniu pracując często nocuję u mamy, a weekendy poświęcę na podtrzymywanie kontaktów społecznych, to kiedy mam mieć czas dla siebie? A jak już byłam na tym brydżu, to podziwiałam Agnieszki kwiaty, moje drzewka szczęścia dziczeją i łysieją, a u niej rosną takie:

W przyszłą sobotę wielki spęd u Tuptupa – prawdopodobnie będzie nas tyle, że wylejemy się ze sklepu na podwórze. Liczę na to, ze ktoś poradzi mi jak zrobić kołnierz w Swetrze Pani Ani.

Bo gdybym robiła ten kołnierz pojedynczo pomogły by skrócone rzędy. A tak jak zrobić taki, który będzie się dobrze układał, a który jest podwójną, składaną plisą? Nie przeskoczę tego, że górny górny brzeg jest dużo krótszy od dolnego. Na schemacie wygląda to tak – pomarańczowa kreska, to miejsce złożenia plisy.
Nie wiem jak długo utrzymam rytm: jeden audiobook/tydzień, ale już trzeci tydzień pod rząd się go trzymam. Tyle, że w tym tempie za chwilę nie będę miała czego słuchać. Oferta audiobooków jest dość uboga, W dodatku w tej formie wydawane są przede wszystkim książki cienkie, a akurat audiobooki to ja lubię długie. Fajnie byłoby móc posłuchać ostatnią Tokarczuk, Franzena, Myśliwskiego, Catton. A tak to z takich dłuższych audiobooków to mam na liście tylko biografię Steva Jobsa i albo doczekam się promocji, albo się poddam i kupię za 45 zł.
Bracia sisters to urocza powieść przygodowa – akcja dzieje się w czasach gorączki złota w Kalifornii. Czuć atmosferę westernu. Opowieść o dwóch braciach z Oregonu, którzy jadą do Kalifornii wykonać wyrok śmierci wydany przez szefa ich bandy. Tak jak to w westernach, na skróty, bez głębi postaci. Ale strzelają i coś się dzieje.
Czyta Marcin Perchuć, chwilami jego głos przypomina w klimacie głos Piotra Fronczewskiego. Z tym, że bez tej przerysowanej maniery.