Plan na ten tydzień był bardzo napięty, ale na koniec wylądowałam na kilkudniowym zwolnieniu. Zamierzałam czytać książki, robić na drutach i odpoczywać. Ale wyszło tak jak zwykle – gro czasu gapiłam się w sufit, albo grałam w Pająka.
Kupiona w Zagrodzie Marty wełna jest wspaniała, czasu było tyle że powinnam ten sweter kończyć. Tymczasem znowu go sprułam. Zdjęcie u góry to dokumentuje to co było, u dołu to co jest. Wszystko przez ten szalowy kołnierz, który muszę wymyślić od początku, bo nigdzie w sieci nie znalazłam podobnego wzoru.

W ramach projektu Scope50 obejrzałam kolejne dwa filmy – ponieważ oglądam w kolejności od najgorszego do najlepszego, nie rozczarowało mnie to, że i te dwa filmy były mocno takie sobie.

Norweski Out of nature to opowieść o facecie, który postanawia spędzić weekend na łonie natury z dama od żony i dziecka. Patrzymy jak zażywa ruchu na świeżym powietrzu (widok taki sobie, bo do przystojnych nie należy) i słuchamy jego rozmyślań – z tym jest jeszcze gorzej, bo nie ma nic ciekawego do powiedzenia. Jednego tylko nie rozumiem – jak tak miałki film znalazł się na liście 10 z których uczestnicy tego projektu mają wybrać jeden, który zostanie zakupiony przez dystrybutora.
Następny film też dużej widowni by nie zebrał

Out of roar może nie tyle jest kiepski, ale bardzo niszowy i też i mało odkrywczy.
Główna bohaterka ma przed sobą góra trzy miesiące życia. Postanawia skorzystać z możliwości zażycia LSD by móc powrócić do przeszłości, gdy zaczęły rozchodzić się drogi jej i jej męża. Ładnie to wszystko sfilmowane, tempo medytacji. Ale tak na koniec nie wiadomo, co autor chciał powiedzieć.
O tym filmie Tomasz Raczek powiedział: dawno nie widziałem takiego filmu jak „Birdman”, żeby wszystko w nim było doskonałe, żeby mówi prawdę o aktorach, o filmie, o teatrze, a nawet o krytykach

To jest dobry film. Ale nie określiłabym go jako „doskonały”. Prawdopodobnie ma też wiele smaczków i odniesień, których nie wyłapałam (a co może tak zachwyciło Raczka).
Tytułowy bohater, gra go Michael Keaton, był kiedyś, jako Birdman bardzo znanym aktorem (aluzja do granego przez Keatona Batmana). Teraz chce znów był sławny, ale jako aktor teatralny. Film opowiada o ostatnich kilku dniach przed premierą reżyserowanej przez niego na Broadway’u sztuki, w której gra też główną rolę.
Świetnie zagrany obraz teatru widzianego od strony kulis. Myślę, że warto iść na ten film, bez nastawienia się że idzie się na arcydzieło,. Wystarczy że jest dobry.
Moja dyskusja na Fejsie
Polskie Linie Kolejowe SA (…) niestety nie wszyscy pasażerowie rozumieją, że to przewoźnicy przesyłają do nas zgłoszenia o połączeniach na danej linii. Na ich podstawie ukladamy rozkład jazdy pociągów. Na trasie Łódź Warszawa trwa modernizacja. Efekty prac już są odczuwalne, czas podróży jest krótszy niż przed poprzednią korektą rozkładu.
Ja O tak są bardzo „odczuwalne” – zamiast 6/pociągów na godzinę w godzinach szczytu w rozkładzie jest 1-2 (z tym że jak są dwa, jeden jest i tak odwołany) więc na to samo wychodzi. Dzięki trwającemu od 2006 roku remontowi „udało wam” się wybić z głowy mieszkańcom Milanówka i Brwinowa pomysł na dojeżdżanie kolejką. Z tego co wiem ostateczne zamknięcie tej przez cały XX wiek najbardziej obciążonej podwarszawskiej linii planujecie na lata 2016-2020 (Wy to nazywacie remontem)
PKP Polskie Linie Kolejowe SA Nie, my to nazywamy modernizacją, czyli całkowitą przebudową i wymianą całej infrastruktury kolejowej o czym doskonale pasażerowie tej linii widzą. Dokładamy wszelkich starań, by polepszyć jakość obsługi pasażerskiej na tej trasie i jak wiele razy to udowodniliśmy jesteśmy otwarci na rozmowy z pasażerami.
Słucham teraz audiobooka Hilary Mantel Kogo śmierć nie sięgnie (czasy rewolucji francuskiej). I słuchając propozycji Polskich Kolei Liniowych, bym jadła ciasta, coraz częściej myślę, że Marcin Król ma rację i skończy się tym, że zawisną na latarniach.