Dużo się dzieje, ale nieblogowo i cały czas brakuje mi czasu by w domowych pieleszach ładować akumulatory:

W tym tygodniu między innymi spędziłam przemiłe popołudnie z uczniami mojej ostatniej klasy (kiedy 20 lat temu zrobili maturę, odeszłam z zawodu) i mam taką refleksję: mają koło 40-tki, a dla mnie niewiele jeszcze się zmienili – dziewczyny mają tylko zmarszczki mimiczne, chłopcy jeszcze nie wyłysieli. A był czas, kiedy 40-tkę uważałam za bramę do starości …
Początek tygodnia był jeszcze pod znakiem wizyty Kasi.eire, zamieściła na swoim blogu relacje z wizyty (jest nawet i moje zdjęcie).
Byłam też w tym tygodniu dla towarzystwa w sądzie:

W takich momentach, gdy patrzę jak traktuje się przychodzących do sądu, przypominam sobie przepis z ksiażki kucharskiej Ćwierczakiewiczowej: niech służba goni indyka aż padnie.
Na zdjęciu z sądu robię nieszczęsne Abrazo, nie wiem czy i kiedy je skończę. Obiecałam sobie jedynie, że zanim zabiorę się za kolejną robótkę, skończę Pianino (co jak widać na zdjęciu, w tym tygodniu dalej mi się nie udało).

Zrezygnowanie z rozpoczęcia nowej robótki było o tyle łatwe, że jednak do bawełny Salsa nie pasuje Katia – za cienka. Więc i tak musiałam zamówić inną włóczkę i wcale nie jestem pewna, czy dobrze wybrałam. Kupowanie włóczek w sieci ma swoje wady. Dobrze że przynajmniej bez problemu dotarła do mnie paczka z Anglii z Cascade 220. Wysyłają zwykłą pocztą, więc listonosz przerzucił ją przez płot.
Z pamiętnika wk … konsumentki
Dwa tygodnie temu pisałam na blogu, o tym jak to w paczce, zamiast włóczki, znalazłam badziewne okulary. Zareklamowałam odsyłając to co dostałam do nadawcy, czyli Fastrygi.pl (paczka została ewidentnie „pomylona” na poczcie, poodklejały im się nalepki i przyklejali na „chybił trafił”) – a pan z Fastrygi.pl zobowiązał się, że nie czekając na załatwienie reklamacji, natychmiast wyśle mi drugą paczkę.
Minęło 10 dni.
Napisałam do Fastrygi,pl, że mieli wysłać paczkę … Ku mojemu zdziwieniu dowiedziałam się, że paczka została wysłana priorytetem następnego dnia po naszej rozmowie i od tygodnia czeka na mnie na poczcie w Brwi.
Wyszło na to, że ulubiony przez Pocztę Polską tryb „znikające awizo” został impelemtowany do trybu zawiadamiania odbiorców sms-em i mailem. Ktoś odnotował, że wysłał do mnie sms i mail (dla pani z poczty był to dowód na to, że wywiązali sie ze swoich obowiązków), a że tego nie zrobił … Morał z tego taki, że jak coś do kogoś wysyłamy, powiedzmy mu o tym. Będzie wiedział, o co ma się upominać.
I tradycyjnie kolejny, cudowny cytacik ze wspomnień Karola Modzelewskeigo (które dalej czytam);
Potrzebowaliśmy nie tylko błądzących, ale i wroga. Za przywódcę wrogiej grupy uznaliśmy Jolę Klippel (…) Ktoś wykradł z jej teczki i zaniósł do zarządu ZMP brulion z rysunkami. Był tam szkic żubra, na którym Jola dwiema równoległymi kreseczkami zaznaczyła genitalia. Uznaliśmy to niemal za wrogą propagandę: zasady moralności socjalistycznej wymagały, by żubr nie miał genitaliów. Na zebraniu, gdzie odprawiano nad nią sąd, Jola pokazała rysunek żubra w naszym podręczniku biologii, który posłużył jej za pierwowzór. W podręczniku też dwie kreseczki sygnalizowały, że to zwierzę jednak ma genitalia. Wybieg ten nie mógł rzecz jasna zmylić naszej czujności: „A dlaczego – pytaliśmy – przerysowałaś akurat żubra? Dlaczego nie pantofelka?”
Czytam tego Modzelewskiego na moim nowym Kindle Papewhite i mam takie spostrzeżenia:
- ekran jest rzeczywiście boski, jeżeli czytnik to tylko z takim ekranem
- bateria jest kiepska, nie znam nikogo komu starcza na dłużej niż na 2-3 tygodnie, w moim starym Kindle Touch bateria starczała przynajmniej na 6 tygodni.
- odczuwalne jest zmniejszenie pojemności dysku – gdy liczba książek przekroczyła 280, musiałam kilka usunąć, by zrobić „miejsce” na gazety w prenumeracie. Niby można korzystać z chmury, ale to co nie jest kupione w Amazonie trzymane jest w zakładce: pesonal documents i przy awariach część z przechowywanych w tej części chmury plików potrafi bezpowrotnie zniknąć, przekonałam się o tym na własnej skórze.
Nie używałam Kindla do audiobooków, więc mi tamtych funkcji nie brakuje. Ale przyzwyczajeni do przesuwania stron bocznym klawiszem mogą narzekać, że w Paperwhite go nie ma, ja miałam Touch więc się nie przyzwyczaiłam.