Kaprun

Tam gdzie byłam, w dolinach była już wiosna:

Było nawet i kilka rzeczy do zobaczenia, na przykład romański zamek (na dziedzińcu jest amfiteatr i odbywają się tam koncerty):


ale główną atrakcją, dla tych którzy tam przyjeżdżają, jest lodowiec. Z wiosennej doliny jedzie się pierwszą kolejką trochę wyżej (te rusztowania po lewej stronie, to pozostałości po po katastrofie sprzed kilkunastu lat, gdy w tunelu spłonęło ponad 150 osób).


 Potem przesiada się do drugiej kolejki:

która dowozi już do śniegu:

 

Można tam zostać, albo – kolejną kolejką – wjechać jeszcze wyżej:

Gdzie (oprócz kolejnych wyciągów) można sobie zrobić pamiątkowe zdjęcie:

I przejść 360 metrów skalnym korytarzem na drugą stronę góry:

 

Ledwo te wszystkie kolejki linowe przeżyłam (wyjątkowo nie lubię nimi jeździć).

Zdecydowanie przyjemniej było w dolinie, gdzie był cudowny kompleks basenowy, z całym mnóstwem najrozmaitszych biczy wodnych, prąd i tego typu atrakcji. Część basenów była na dworze.


Słowem pełny reset.

 

Jeżeli chodzi o Pianino, zależy mi już tylko na tym by go skończyć. Za dużo mam już pozaczynanych robótek, by i tą rzucić w kąt, ale serce do tego swetra straciłam.


babcia trendsetterka

Na wyjeździe bardzo sprawdziła się prenumerata Gazety Wyborczej, wykupiona na stronie ich stronie i „podpięta” do konta na publio.pl (poprzednio miałam wykupioną prenumeratę bezpośrednio na publio i nie mogłam korzystać ze wszystkich opcji). Teraz mogę zarówno bez ograniczeń  buszować po stronach Gazety, jak i mieć ją codziennie rano w moim Kindlu. Jeszcze gdyby zrobili interaktywną wersję Jolki

Ale dzięki temu, że na wyjeździe czytałam Gazetę Wyborczą, mogę napisać kolejny odcinek 

pamiętnika wk … konsumentki

Niedawno ktoś mnie zapytał dlaczego przeniosłam się z Wwy akurat do Brwi. Zgodnie z prawdą, powiedziałam, że wtedy za Brwi przemawiało połączenie kolejowe z Wwą. Tymczasem, oni już planują następny remont na lata 2017-2022. Ratunku !!!

Tu tekst źródłowy