Była zima wiosną, jest wiosna zimą

Do tego świątecznego zimą wiosennego słońca, pasuje mój nowy sąsiad – Brutus:

Wygląda na szczęśliwego mieszkańca Brwi. Nie dziwię się – nie musi dojeżdżać do pracy.
Tymczasem Mazowieckim Przewozom Regionalnym chyba strach zajrzał w oczy. Po ogłoszeniu II dekady XXI wieku czasem permanentnego remontu i zredukowaniu liczby pociągów do minimum, wygląda na to, że ludzie zagłosowali nogami. Gdzieś czytałam, że wyraźnie spadła liczba kupowanych biletów miesięcznych. Ludzi w pociągach jest mniej i to nawet pomimo tego, że mimo tak drastycznych cięć w rozkładzie, tak jak zawsze, na tory wyjeżdża nie więcej niż 2/3 zaplanowanych pociągów. W mojej pracy (500 osób) nie udało się zebrać 15 osób gotowych do wykupienia zniżki na kolej i dlatego nie będę miała ulgi kolejowej. Nawet chodziłam i próbowałam agitować, ale ci których znałam, przesiedli się do aut. Nie dziwię się im – czasami też o tym myślę.
A tymczasem … na dworcu w Brwi zamontowali głośnik, przez który można słyszeć zapowiedzi na peronie w Grodzisku. Pewnie dużo czasu jeszcze upłynie zanim wpadną na to, że trzeba jeszcze pomyśleć o tym, by zainteresowani mogli usłyszeć taką zapowiedź – na razie słyszą tylko ci, którzy stoją w promieniu jednego metra od głośnika. Ale postęp jest. I to widoczny.
I po raz pierwszy widziałam drezynę – dowód na prowadzony remont. Idąc na targ przyjrzałam i zauważyłam nowe szyny. To nie oczywiście nie „moje tory”, po moich jeżdżą „ich pociągi”, a oni tamte remontują by sobie pendolino puścić. Jednak mali chłopcy są tańsi, wystarczy im Lego.

Chyba rzeczywiście jestem psychofanką Struzika i jego Mazowieckich Przewozów Regionalnych. Uwielbiam czytać dworcowe ogłoszenia:

Zastanawiam się komu zwrócić uwagę, że zgodnie z regulaminem, jako pasażer nie mam prawa oczekiwać, że kolej mnie dowiezie mnie tam gdzie chce w przewidzianym w rozkładzie czasie. Ciekawe też jakie udogodnieniach dla pasażerów o ograniczonej sprawności ruchowej mieli na myśli – wygląda na to, że zapomnieli, że na większości dworców nie ma żadnych udogodnień i wózki trzeba wnosić. Może poprosić ogłaszającą się na ich peronach firmę, by ich „poprawili”? Bo by uśmiechnąć się do ostatniego ogłoszenia, trzeba wiedzieć w jakim stanie są dworce.
Z okazji świąt mój wnuk był u fryzjera. Nawet nie wiedziałam, że tak to dzisiaj wygląda (zdjęcie po lewej wzięłam z folderu reklamowego fryzjera, do którego poszedł):

A ja byłam w kinie. Miałam ochotę na więcej, ale tydzień przedświąteczny kiepsko z tym koreluje.

E tam. Michael Douglas jest świetny, Matt Damon może też, tyle że w taki irytujący sposób. Wprawdzie w tym filmie nie o to chodzi, ale jak ktoś chce utrwalić w sobie homofobię, to ten film bardzo mu w tym pomoże. O tym jak wielki Liberace, uwiódł niewinnego chłoptasia, któremu w główce się od tego zawróciło i jak to ten chłoptaś nie potrafił sobie poradzić, gdy został porzucony.
Jak dla mnie temat był, ale go nie wygrano.