q9

Bogowie na balkonie – Anja Snellman

 

Miała to być „odtrutka” na wywiady Torańskiej, ale nie wyszło. Bo chociaż na starcie książka nie uwodzi, to już po kilku stronach można się zorientować, że nie jest to optymistyczne czytadełko. O wyznawcach Allaha we współczesnej Finlandii.

Książka ma dwie bohaterki, których losy równolegle śledzimy:

– piętnastoletnią Anyżkę, córkę somalijskich uchodźców, która tęskni do do znienawidzonego przez jej ojca, fanatycznego muzułmanina, świata. Nie ma co liczyć na wsparcie rodziny: matka może i też tęskni, ale boi się do tego przyznać, bo ledwo chodzi bo źle wykonanym w młodości obrzezaniu; braciom muzułmański porządek nie uwiera, bo mają możliwość prowadzenia podwójnego życia; siostry wolą się nie wychylać.  

– kilka lat od niej starszą Wandę, Finkę, zbuntowaną córkę samotnej matki „wiecznej hippiski”. Po burzliwej młodości i traumatycznych przeżyciach (gwałt), zaczyna z neoficką gorliwością wyznawać Islam. 

Książka nie jest z tych poprawnych politycznie i Islam nie jest w niej religią pokoju, głoszącą równość płci i podmiotowość kobiet. Dość przerażający zapis tego co ludzie potrafią zrobić innym (wątek Anyżki) i sobie (to o Wandzie), w imię religii. 

Warto przebrnąć przez pierwsze rozdziały i czytać dalej.