Ostatni tacy przyjaciele Tomasz Lach

O podbijaniu Hollywood przez Krzysztofa Komedę. Czyli: znacie to, to posłuchajcie, tym razem spisanej przez pasierba K. Komedy wersji naocznego świadka, Ewy Krzyżanowskiej. Przyjaciółka wdowy po K.Komedzie, po powrocie do Polski jak tylko się spotkały, to o tym gadały, a wtedy autor tej książki słuchał i notował.
Dobrzy:
Ewa Krzyżanowska – jeszcze jeden ciekawy polski życiorys, kanwa do dużo ciekawszej książki niż ta, o ostatniej przygodzie K. Komedy. Wyjechała z Polski po wojnie, wykorzystując (oczywiście za słoną opłatą) możliwości jakie dawała akcja łączenia rodzin. W Hollywood utrzymywała się z organizowania wystawnych przyjęć, prowadziła dom F. Astaire, B. Streisand. Słowem dawała sobie świetnie radę. Pod koniec życia wróciła do Polski. Niestety, przeczuwając śmierć spaliła całe swoje archiwum i jest czego żałować: listów, zdjęć. Część z nich na pewno była bardzo cenna.
Marek Hłasko. Gdy toczy się akcja książki, poza tym, że pije tak jak to miał zawsze w zwyczaju, to dodatkowo zażywa prochy, które dewastują mu resztkę, pozostałej przy życiu psychiki. Ale w książce występuje jako właściciel ciepłej słowiańskiej duszy, więc nawet jak wali na odlew kobietę w twarz, to czyni tak, to bo „te misie tak mają” i trzeba to zrozumieć.
Marek Niziński. Syn Ewy Krzyżanowskiej. Nieprzystosowany społecznie geniusz, w dużym stopniu żyjący na koszt swojej zaradnej matki. Fotograf. W tamtym czasie pełnił role sekretarza K. Komedy.
Źli:
Jerzy Abratowski. Zazdroszczący Komedzie sukcesu intrygant. Przez przypadek natrafiałam w sieci na ślad tych nieporozumień: być może korzenie tego sporu sięgają głębiej, niż jest to w tej książce przedstawione. W 1962 roku, a więc kilka lat przed opisywanymi w książce wydarzeniami, powstał musical Wygnanie z raju. Na stronach o J. Abratowskim, jest napisane, że to on go skomponował, we współpracy z K. Komedą. Na stronach o K. Komedzie, jako autor jest wymieniony jedynie K. Komeda.
Wojciech Frykowski – uosobienie zła.
To o czym opowiada ta książka to gotowy scenariusz na bajecznie ciekawy, awanturniczy film. Z tym, że jest to subiektywna wersja opowiedziana przez osoby dla których tamte wydarzenia były momentem, w którym rozegrało się całe ich życie – Ewa Krzyżanowska nigdy nie pogodziła się z samobójczą śmiercią swego syna (M. Niziński popełnił samobójstwo dwa lata po odejściu K. Komedy i M. Hłaski); żona Komedy przez następne kilkadziesiąt lat, była „wdową po Krzysztofie Komedzie”. Ten brak bezstronności przeszkadzał mi tylko wtedy, gdy autor ze zbyt wielkim pobłażaniem i rozczuleniem pisał o pijackich wybrykach i burdach urządzanych przez tych „dobrych”
Bo do samej książki mam jedno zastrzeżenie – według mnie autor nie mógł się zdecydować, czy rybka, czy akwarium i jak dla mnie, za dużo beletrystyki w tej biografii.
Czyta się, wciąga. A że ma coś z Pudelka? Często współczesne biografie tak mają. Nie można tego zarzucić kolejnej, przeczytanej przeze mnie biografii: Korczak Joanna Olczak -Ronikier. Ale o tej książce w następnym odcinku.
Grzechy templariuszy Jan Kochańczyk
Kupione z rozpędu, było w publio.pl za kilka złotych, więc grzech było nie kupić
Ciekawa, nie rozgadana gawęda. Historia wzlotu i upadku zakonu Templariuszy Z tym, że adresowana do mocno niewyrobionego historycznie czytelnika.
Zaimponował mi zorganizowana przez króla Filipa Pięknego, akcja aresztowania zakonników.
We wrześniu na tajnej naradzie opracowano instrukcję dla urzędników króla o aresztowaniu i przesłuchaniu templariuszy. Pismo należało otworzyć w ściśle określonym dniu. Wcześniej zarządcy króla dostali polecenie zebrania poufnych informacji na temat działalności templariuszy w ich regionie i wybrania zaufanych sędziów, zobowiązanych przysięgą do zachowania tajemnicy. 13 października, w tym samym czasie, w całej Francji aresztowano wszystkich zakonników. I po sprawie. Żadnych przecieków. A ludność uwierzyła w oskarżenia … bo były tak absurdalne i malownicze, że trudno było przypuszczać, że tak dziwaczne pomówienia są wyssane z palca.