w4Przeczytane

Sunny Jacobs Skradzione życie

W 1976 roku Sonia Jacobs i jej partner Jesse Tafero zostali oskarżeni o zabicie policjantów i skazani za to na śmierć. W rzeczywistości byli tylko świadkami – strzelał inny mężczyzna. Zanim ta prawda wyszła na wierzch Sonia Jacobs spędziła w więzieniu 17 lat – w tym 5 lat w celi śmierci. I tak miała więcej szczęścia niż jej partner, który tego nie doczekał – wykonano na nim karę śmierci. W dodatku, chcąc jeszcze po raz ostatni przypomnieć mu, ze zabijanie policjantów jest „be”, zadbano by cierpiał przy tym więcej niż przewiduje regulamin  i tak go podłączono do prądu, że zamiast szybkiej śmierci, „smażył” się przez ponad 13 minut.     

Wstrząsająca historia.  Niestety nie najlepiej napisana. Podziwiać można, że po tym wszystkim autorka stara się mieć dystans do swojej historii, nie ma w niej nienawiści. Na pewno pomogła jej w tym joga, wiara w Boga. Ale jak dla mnie, trochę jest to wszystko za „górnolotnie” opisane.  Książka jest też pomnikiem Jessego. Autorka dużo pisze o ich uczuciu, przytacza listy jakie do siebie pisali. Ten wątek mnie po prostu znudził – poetyka kiepskiego romansidła.

Całkowicie zmroziła mnie historia jej syna Erica. Był świadkiem zabicia policjantów, miał wtedy 9 lat. Został również zatrzymany, przez dwa miesiące, zanim „wydano” go dziadkom, był trzymany w izolacji, głodzony – usiłowano w ten sposób  „wymusić” na nim zeznania. Nigdy już po tej traumie do końca nie wrócił do siebie. 


Urszula Dudziak Wyśpiewam wam życie

Energetyzujący hymn na cześć życia. Trochę plotek, ale w życzliwej tonacji, bez jadu i pretensji, użalania się. A powody by się znalazły, bo choć życie pełne sukcesów, to sporo w nim było dramatycznych momentów. Świetny pomysł, by każdy mini-rozdzialik zatytułować korespondującym z treścią utworem muzycznym (warto przy czytaniu mieć dostęp do Youtube).  

Kopalnia anegdot, historii. Niektórych dość szokujących. W piątym miesiącu ciąży, gdy dostała skurczy, zamiast kroplówki z partusistenu, zastosowano wobec niej taką kurację:

lekarz, który opiekował się mną od samego początku ciąży. Najpierw zaaplikował mi dużą dawkę morfiny. Poskutkowało na chwilę. Drugie podejście to wlanie mi dożylnie potężnej dawki alkoholu. Poskutkowało na dłużej. Leżałam pijana i cały świat wirował mi przed oczami. Następnego dnia wróciłam do domu z gigantycznym kacem. Dostałam zalecenie, by pić butelkę czerwonego wina dziennie przez najbliższe co najmniej dwa, trzy miesiące. Nie znoszę czerwonego wina i dostawałam po nim nieprzyjemnej zgagi. (…)  Michał chodził po sklepach z alkoholem i wybierał dla mnie wina, myśląc, że trafi na jakieś, które mi zasmakuje. Bez skutku. Piłam to jak ohydne lekarstwo.

Wojciech Albiński Achtung Banditen

W pierwszej chwili myślałam że są to po prostu wspomnienia. Tymczasem są to wspomnienia, ale w lekkiej literackiej otoczce. 

Wojna widziana oczami dziecka, mieszkańca podwarszawskich Włoch.  Krótkie opowiadania – scenki rodzajowe. Galeria postaci, podsłuchanych dialogów.  Historia ucieczki pociągiem we wrześniu 1939 roku, to gotowy scenariusz filmowy. Ciekawe ile w tym prawdy, ile fikcji. Świetnie się to czyta. 

Agnieszka Osiecka Czytadła


Agnieszka Osiecka pisała piękne wiersze. Może i o książkach potrafiła pisać ciekawie, bo przecież miała świetne pióro. Ale nawet jeżeli tak było, to ta książka nie może stanowić na to dowodu. Zbiór takich sobie recenzji, (były zamieszczane w latach w czasopiśmie Ex libris). Wprawdzie od czasu do czasu wzrok przykuje jakiś ciekawszy akapit, ale niestety zdarza się to stanowczo za rzadko.

Juliusz Żuławski wspomina, że kiedy był mały, to go Przybyszewski huśtał na kolanach. Któregoś dnia przyjrzał mu się uważnie i spytał: „Miałeś już delirium tremens?. Nie ???? To żałuj”.