w113

Powroty

Na razie wróciłam do Brwi. Od poniedziałku wracam do pracy. Za chwilę wrócę do książek, kina, itp. Jednym zdaniem, po tym jak kilka tygodni temu odjechałam z peronu 9 3/4 do równoległej rzeczywistości, powoli wracam do życia. Na razie ciągle czuję się jeszcze trochę jak alien. Z tym, że niezależnie od kosztów emocjonalnych, dobrze mi z tym, że Tata umierał w domu i jestem jeszcze bardziej niż kiedyś przekonana, że jeżeli tylko jest to możliwe, tak jest lepiej. Dla wszystkich.

Ostatnim zadaniem jakie miałam do wykonania w tamtej rzeczywistości było zorganizowanie świeckiego pogrzebu. Nie zdawałam sobie sprawy, że  nawet w Wwie, zakłady pogrzebowe nie mają nic do zaproponowania. Zgodnie z zasadą jak chcesz mieć coś zrobione, zrób sobie sam mistrz ceremonii dostał od nas program, tekst do wygłoszenia, muzykę i kolaż zdjęć (był wprawdzie zdziwiony, że w czasie uroczystości na ekranie obok urny mają być wyświetlane zdjęcia, ale za dodatkowe 200 zł wypożyczył potrzebny do tego sprzęt). Niestety nie zwróciłam uwagi na wpisany przez niego do programu punkt: trzy minuty wprowadzenia (mistrz ceremonii). I przez te dwie-trzy minuty poleciał takim patosem i bełkotem, że wyobraźni mi nie starcza, jak brzmią jego mowy w standardowym pakiecie (czyli gdy mowa pisana jest przez niego, na podstawie przekazanego przez rodzinę życiorysu). Gdyby mówił jeszcze minutę dłużej, chyba bym wstała i powiedziała by się zamknął. (może bym nie zdążyła, bo czułam jak mój synek też już odlicza sekundy).

Rozmawiałam potem z innymi – podobne wrażenia mieli i na innych świeckich pogrzebach, w dużym uproszczeniu: potencjalni klienci  to czytelnicy Gazety Wyborczej, a przekaz adresowany jest do słuchaczy Radia Maryja. Witryna: pogrzeby.bez.obciachu.com – czeka.

W międzyczasie przyszła wiosna. Gdy na początku tygodnia na kilka godzin wpadłam do domu, moja ulica wyglądała jeszcze bardzo zimowo:

 

Dzisiaj jeszcze nie jest zielona, ale już wiosenna:

W przyszły weekend biorę do ręki grabie. W tym tygodniu, na szczęście dla mnie padał deszcz, więc mogłam odpoczywać bez najmniejszego poczucia winy (wzięłabym kogoś do pomocy, ale ubiegłoroczne doświadczenia zniechęcają i choć urlopu na sprzątanie ogrodu szkoda, chyba nie będę miała innego wyjścia).

Za tydzień na tym ugorze zakwitną już pewnie pierwsze kwiaty.

Z Percy lekka wtopa. Już miałam napisać, że dawno nie robiłam według tak czytelnego wzoru, ale doszłam do bordiury i nie pamiętam bym kiedykolwiek na tym etapie miała aż taki problem ze „spasowaniem”. Nie będę analizować dlaczego tak wyszło – muszę przerobić wzór i tyle.


Chwilowo obrażona na Percy, zabrałam się za Gothic Revival Shawl z Magica.

 

Tu też muszę pokombinować z bordiurą – tyle, że w tym przypadku wiedziałam o tym od początku. W oryginale wzór bordiury jest bardzo prosty, za ozdobę robi to, że robiona jest z kilku kolorów włóczek – w tej sytuacji zamierzam ten wzór trochę „ubogacić”.

W ramach ogólnych refleksji nad sensem życia, postanowiłam – wykorzystując zasoby Youtubestworzyć swoją muzyczną bibliotekę nastrojów. Jak przed adresem www. youtube ……, wpisze się „abc” (www.abcyoutube …) ma się do wyboru kilka podstawowych formatów. do zapisania.  Po części zabrałam się za to i dlatego, że chyba zbierają się nad tym serwisem czarne chmury.