w118

Złote myśli

Jako nastolatka, miałam zeszyt, w którym zapisywałam  ulubione wiersze, złote myśli, itp. Niektóre do dziś pamiętam, np.: Cóż nas obchodzić winny nieszczęścia? Albo one miną, albo my miniemy. Na razie stan przejściowy, nic nie mija: ani nieszczęścia, ani ja.

A oprócz tego:

Jeszcze kilka dni temu, gdy otwierałam drzwi wejściowe, na dzień dobry musiałam pokonać taką zaspę:

Miałam nosa, że nie uwierzyłam prognozom i uwieczniłam to na zdjęciach – wiedziałam, że skoro poczułam wiosnę, znaczy idzie (teraz to świergoczą o tym i ptaki, ale kilka dni temu brzmiało to jak herezja).


W tym tygodniu wypadał kolejny weekend z Gumisiem.


Ostatnie dni zimowej laby, gdy drutkowanie przy kominku, nie odbywa się kosztem ogrodu.

Skończyłam chustę. Tak jak przewidywałam, nie starczyło na cała przewidzianą we wzorze bordiurę (na swoim blogu Kruliczyca wytknęła używanie językowego anglokoszmarku, czyli „borderu” i obiecałam sobie, że się poprawię), starczyło tylko na wersję mocno okrojoną. Kaśka skończyła kamizelkę  Tunic vest z zimowego Vogue Knitting – miała świetny pomysł by wykończyć ją plisą ze ściągacza, ale wykończenie woła o pomstę do nieba. 


Na krzesłach kupiona kiedyś na Śniadeckich gobelinowa wełna. Miał być z niej był  Maggie Kim Hargreaves, ale wykończenie dołu wymaga innej wełny, nie  takiej sztywno-żakietowej. Wybrałam więc jej inny jej sweter Thea (ten po prawej)


 

Wyliczenia we wzorze nie pasują i będę musiała wszystko przeliczać. Najgorzej może być z rękawami (są klasyczne, takie z główką). Robić będę tylko w domu, bo z takim kłębkiem nigdzie się nie ruszę.


Dwa miesiące przed terminem wygaśnięcia umowy przedłużyłam umowę na Neostradę – miałam już serdecznie dosyć ich namolnych akwizytorów. Teraz goni mnie Plus. A ja po raz pierwszy nie wiem co wybrać – żadna komórka mi się nie podoba. Gumiś zachwala Blackberry, ale Plus ma tylko w wersji full wypas, czyli cenowo trudnej do przełknięcia, zwłaszcza dla kogoś takiego jak ja, któremu gubienie komórek nie obce.  Gdzie indziej są wprawdzie dostępne i tańsze wersje, ale o ile  nie przekonałam się do komórki w roli odtwarzacza mp3, to jako aparat czasami się przydaje.