Przeczytane 2019.7

Dwie bardzo, bardzo dobre książki

Tancerka i Zaglada Weronika Kostyrko

Bardzo, bardzo dobra książka. W dodatku świetnie napisana. Biografia Poli Nireńskiej, żony Jana Karskiego. Niewiele o niej było wiadomo przed napisaniem tej książki i to, że ukazała się ta książka, tego nie zmieni. Nie ma już komu odpowiedzieć na większość pytań i nawet jeżeli były jakieś dokumenty, to poginęły. Inna sprawa, że brak odpowiedzi na wiele pytań czasami niewiele zmienia – w gruncie rzeczy z obecnej perspektywy nie jest aż tak ważne, czy kolejne zakręty w życiu wynikały bardziej z wiatrów historii, czy dyktowały je uczuciowe zawirowania. A żyła w burzliwych czasach, obracając się w świecie mało opisanym, a bajecznie ciekawym.

Urodziła się w Warszawie, w zamożnej rodzinie żydowskiej, okna jej mieszkania wychodziły na Tłomackie. Rodzina nie była ortodoksyjna, córki posłano do katolickiej szkoły, ale też nie aż tak postępowa, by pogodzić się z tym, że że jedna z córek pragnie zostać tancerką. Postawiła jednak na swoim, wyjechała z Polski, tańczyła w Niemczech, Austrii. Nawet nie miałam pojęcia, że życie przedwojennej bohemy było aż tak ciekawe (i niekonwencjonalne).

Potem patrzyła jak rodzi się faszyzm. Brzmi znajomo:

Jesienią 1933 roku Liga Niemieckiej Kultury sformułowała „Wytyczne dla odnowy tańca w Niemczech”. Reguła pierwsza mówiła, że taniec musi być wyrazem zdrowej siły narodu.
Reguła druga, że kobiety mają wykonywać ruchy płynne i posuwiste, a mężczyźni powinni wznosić ramiona i skakać. Wolno im także tupać.
Reguła trzecia nakazywała zachować odstęp między mężczyznami a kobietami. Zamiast łączyć się w pary, mężczyźni i kobiety mają łączyć się w korowody.
Reguła czwarta mówiła o nierozerwalnym związku tańca z muzyką.
Reguła piąta kazała szukać inspiracji w radosnym tańcu ludu.
Nowe władze ostro się wzięły za tancerzy, bo taniec był im potrzebny. Kalendarz świąt państwowych rozszerzono o dwanaście rocznic ważnych dla NSDAP. W dni świąteczne wystawiano propagandowe spektakle, które miały totalnie – ulubione słowo nazistów – przemawiać do wszystkich zmysłów. Myślenie nie było w cenie, skracano i upraszczano więc teksty.

Gdy wybuchła wojna była poza Polską. Nigdy już do niej nie wróciła. Z poślubionym po wojnie Janem Karskim mówiła tylko po angielsku. Słowem jeszcze jeden poplątany życiorys.
Chyba taki czas, że w poszukiwaniu ciekawych tematów, sięga się po zapomniane życiorysy. Czytając tę książkę, zapisałam sobie kolejną do przeczytania: Piotr Mitzner, Gabinet cieni.

Czarnobylska modlitwa Swietlana Aleksiejewicz

Czytałam, mając przed oczami serial HBO GO. Serial obejrzy dużo więcej ludzi niż przeczyta tę książkę. A szkoda. Bo książka lepsza. Przejmująca i waląca po trzewiach. Ale inaczej opisać losów tych ludzi się chyba nie da.

Jedna uwaga do wpisu “Przeczytane 2019.7

  1. I see you don’t monetize home.blog, don’t waste your traffic, you can earn extra bucks every month with new monetization method.

    This is the best adsense alternative for any type of website
    (they approve all websites), for more details simply search
    in gooogle: murgrabia’s tools

    Polubienie

Możliwość komentowania jest wyłączona.